Dla Amerykanki mieszkającej w Nowej Szkocji w Kanadzie zwykła zabawa na śniegu zamieniła się w koszmar. Jej 8-letni owczarek australijski Remi otarł się o śmierć po zjedzeniu spleśniałej śmietanki do kawy znalezionej na zewnątrz.
Zaczęło się niewinnie
Kylie Dixon wyszła z psem na spacer. W pewnym momencie Remi zaczął kopać w grubej warstwie śniegu i odkrył kartonik po śmietance do kawy, który najprawdopodobniej został wyrzucony wcześniej i przykryty przez świeży śnieg.
Opiekunka szybko wyjęła opakowanie z jego pyska. Dopiero wtedy zauważyła w środku czarną pleśń.
Drgawki pojawiły się bardzo szybko
Około godziny później Remi zaczął się dziwnie zachowywać. Najpierw pojawiło się drżenie, potem jego oczy zaczęły poruszać się w sposób niekontrolowany, a pies stracił równowagę. Wkrótce doszło do silnych drgawek.
Przerażona Kylie natychmiast zawiozła go do weterynarza. Na miejscu podano mu leki przeciwwymiotne, diazepam w celu opanowania drgawek oraz węgiel aktywowany, który miał ograniczyć wchłanianie toksyn.
Początkowo pies wrócił do domu pod obserwację. Jednak z każdą godziną jego stan się pogarszał. Ataki drgawek powracały i trwały coraz dłużej.
Groźna diagnoza
W ośrodku specjalistycznym lekarze podali mu silne leki przeciwdrgawkowe, płyny dożylne oraz założyli sondę nosowo-żołądkową i cewnik. Wykonano również elektrokardiogram.
Weterynarze zdiagnozowali u psa mykotoksykozę – poważne zatrucie toksynami produkowanymi przez pleśnie. Substancje te mogą atakować układ nerwowy i powodować ciężkie objawy neurologiczne, takie jak drgawki czy zaburzenia równowagi.
Na szczęście po pewnym czasie pojawiły się pierwsze oznaki poprawy. Ataki ustały, a stan neurologiczny psa zaczął się stabilizować.
Powrót do zdrowia
Kilka dni później Remi mógł wrócić do domu, jednak weterynarze podkreślają, że pełna rekonwalescencja może potrwać kilka tygodni.
Mimo wszystko pies powoli wraca do swojej codzienności. Znów interesuje się otoczeniem i zaczyna biegać za swoją ulubioną piłką pasterską – a to dla jego opiekunki najlepszy znak, że najgorsze już za nimi.