Rodzinę odkrył dozorca jednego z kompleksów mieszkalnych. W opuszczonym przez lokatora mieszkaniu znalazł kocią mamę i jej maluchy, które przetrwały tam w bardzo trudnych warunkach.
Przez około tydzień mężczyzna sam opiekował się zwierzętami, zanim skontaktował się z organizacją zajmującą się ratowaniem kotów.
Ostatni etap opieki nad maluchami
Gdy wolontariusze przyjechali na miejsce, zauważyli, że kotka kończyła karmić swoje kocięta. Mimo trudnych warunków przez cały czas troskliwie się nimi opiekowała.
Maluchy trafiły do domu tymczasowego, gdzie mogły wreszcie odpocząć i nabrać sił. Ich mama natomiast bardzo szybko znalazła kochający, stały dom.
„Błyskotliwe, towarzyskie i pełne życia”
Jak relacjonuje organizacja w rozmowie z The Dodo, maluchy mają wyjątkowe charaktery.
„Są błyskotliwe, towarzyskie i pełne życia. Ich wola życia jest niezwykle silna – niczego się nie boją. Są pewne siebie i ciekawskie".
W domu tymczasowym kocięta szybko zaprzyjaźniły się z inną kotką mieszkającą w rodzinie zastępczej. Obserwują ją i śledzą każdy jej ruch.
Dziś rozwijają się w spokojnym otoczeniu, pełnym ciepła, opieki i miłości – dokładnie tego, czego brakowało im na początku życia.