W środku znajdowała się mała istota, całkowicie zdana na siebie.
Walczy o przetrwanie
Mający zaledwie jeden dzień, maleńki kociak zaczął głośno miauczeć, by zwrócić na siebie uwagę.
Jeden z ratowników usłyszał krzyki i pobiegł, by odnaleźć źródło tych dźwięków.
Otworzył pudełko i jego serce pękło na widok czarnego kociaka, z wciąż przyczepioną pępowiną, bez niczego poza kocykiem do ogrzania.
Ratownik zabrał kociaka, nazwanego później Warriorem, do schroniska, aby zapewnić mu bezpieczeństwo.
Potrzebuje specjalistycznej opieki
Ratownicy szukali doświadczonej rodziny zastępczej, która zapewniłaby mu opiekę neonatalną.
Warrior jeszcze tego samego dnia trafił do rodziny zastępczej. Z czasem z nieśmiałego noworodka stał się bardzo, bardzo pewnym siebie kociakiem.
Warrior uwielbiał bawić się wszystkim, co go otaczało i niewiele się bał. Bawił się z psami i szczeniętami w rodzinie, był ciekawy świata i bardzo uczuciowy. Prawdziwy mały, nieustraszony kociak, który doskonale pasował do swojego imienia!
Dziś Warrior dołączył do swojej rodziny na całe życie i już nigdy nie będzie musiał błagać o pomoc ani walczyć o uwagę.