Adrian uwielbia koty, jednak z powodu alergii Kelly para nigdy wcześniej nie mogła sobie na nie pozwolić. Z okazji jego urodzin, podczas wyjazdu w podróż służbową, Kelly postanowiła zrobić wyjątek.
Przygotowała stodołę, aby przyjąć „kota z gospodarstwa”, i znalazła ogłoszenie o małej kotce pilnie szukającej domu. Właściciel postawił jednak warunek: musi zabrać także jej siostrę. Kelly się zgodziła – i wróciła do domu z dwoma kotami.
Nie miała pojęcia, że to dopiero początek niespodzianek.
„Mamo, są dzieci!”
Już następnego dnia po przyjeździe kotek syn Kelly wbiegł do domu, krzycząc z emocji. Początkowo kobieta obawiała się wypadku, ale szybko okazało się, że powód jest zupełnie inny.
Jedna z nowych lokatorek właśnie urodziła… pięć kociąt.
Kelly była w szoku, ale nie mogła powstrzymać śmiechu. Z jednego kota zrobiło się siedem. „To typowe dla nas, jesteśmy magnesami na chaos” – zażartowała.
Reakcja męża
Gdy Adrian wrócił z podróży, Kelly nagrała jego reakcję. Zaskoczenie było ogromne – mężczyzna bez słowa patrzył raz na żonę, raz na kosz pełen kociąt.
Po chwili szok ustąpił miejsca radości. Choć nie spodziewał się, że w jeden dzień zostanie „opiekunem” siedmiu kotów, był zachwycony.
Nagranie z tej chwili zdobyło już ponad 1,7 miliona wyświetleń na Instagramie. Adrian postawił jednak jeden warunek: żadnych kolejnych zwierząt.
Kelly podchodzi do tego z uśmiechem… i żartuje, że marzy jeszcze o miniaturowym osiołku. Jedno jest pewne – w ich domu na pewno nie ma nudy.