Zaklejona skrzynka
© Yorkshire Cat Rescue / Facebook

Zaklejona skrzynka przed kliniką weterynaryjną. W środku czekała szokująca prawda

Przez Elise Petter

Personel jednej z klinik weterynaryjnych w Wielkiej Brytanii, przybywając do pracy, natknął się na podejrzaną paczkę pozostawioną przed wejściem. Była to prostokątna plastikowa skrzynka, owinięta taśmą budowlaną, z zaledwie kilkoma niechlujnie wywierconymi otworami na górze. 

Na wierzchu skrzynki naprędce nabazgrano kartkę: „Kotka i 3 małe. Znalezione na poboczu drogi”, wraz z numerem telefonu. Jednak delikatnie rozcinając taśmę, aby uwolnić uwięzione zwierzęta, opiekunowie natychmiast zdali sobie sprawę, że informacja na kartce była fałszywa. 

W środku nie było matki z kociętami, lecz trzy dorosłe kotki, wszystkie w zaawansowanej ciąży, stłoczone jedna na drugiej w tej ciasnej przestrzeni. Co gorsza, numer telefonu pozostawiony przez nieznajomego okazał się całkowicie fałszywy. Ratownicy przypuszczają, że te biedne zwierzęta spędziły całą noc w zamknięciu.

Ulgę przyniosły organizacje 

Sarah Avison, kierowniczka ds. opieki nad kotami w stowarzyszeniu Yorkshire Cat Rescue, zaopiekowała się dwiema przyszłymi mamami, nazwanymi Charlie i Cherry, podczas gdy trzecią kotką zajęło się inne schronisko. Wyraziła swoje przerażenie tą sytuacją: „Bycie stłoczonymi razem w skrzynce na kwiaty, nawet bez ciąży, to tortura. Musiało to być dla nich źródłem ogromnego cierpienia. Gdyby udało im się uciec przed naszym przybyciem, mogłyby urodzić na zewnątrz, narażając się na niebezpieczeństwo lub zostać przejechane.” 

Na szczęście najgorsze udało się zażegnać. Krótko po tym, jak trafiły w bezpieczne i ciepłe miejsce, Charlie i Cherry urodziły swoje mioty w całkowitym bezpieczeństwie.

Kocięta w doskonałej formie

 

Charlie urodziła cztery kocięta, które otrzymały imiona Augustus, Josephine, Oompa i Loompa. Z kolei Cherry została mamą dwóch małych cudów: Wonki i Humbuga. „Wybraliśmy motyw z «Charliego i fabryki czekolady», aby nazwać całą tę małą rodzinę!” – z uśmiechem mówi Sarah Avison. 

Mimo traumy związanej z porzuceniem, obie mamy czują się doskonale. Trafiły do spokojnej rodziny zastępczej, gdzie każdego dnia coraz bardziej się relaksują, opiekując się swoimi maluchami. Dla zespołu schroniska to uratowanie jest pięknym zwycięstwem: „To satysfakcjonujące, móc im udowodnić, że nie wszyscy ludzie są zdolni do zamykania kotów w plastikowej skrzynce.” Gdy tylko kocięta zostaną odstawione od mleka matki, cała ta mała rodzina zostanie wystawiona do adopcji, aby rozpocząć nowe, zasłużone życie.

Przetłumaczono z Wamiz FR
Więcej artykułów