Reklama

Dział ogrodniczy sklepu budowlanego
© Gemini / IA (Photo d'illustration)

Pracownicy sklepu ogrodniczego zauważają kupkę futra. Wśród kwiatów ukryła się niezwykła rodzina

Przez Iza Markowska

Opublikowano

Niespodziewana „promocja” w sklepie budowlanym. Ukryta między regałami kotka zamieniła doniczkę w prowizoryczną kociarnię.

Na początku kwietnia pracownicy sklepu Home Depot w Tampie (USA) zauważyli futro w jednej z donic. Okazało się, że w  środku kotka schroniła swoje nowo narodzone kocięta. Wzruszony personel zaczął karmić małą rodzinę i umieścił tablicę z prośbą do klientów, aby ich nie niepokoić. 

Świadomi, że sklep nie jest bezpiecznym miejscem na dłuższą metę, pracownicy skontaktowali się z Kamilą Muxitake, wolontariuszką stowarzyszenia St. Francis Society Animal Rescue. 

Aby przeprowadzić tę delikatną akcję ratunkową wśród klientów, Kamila musiała wykazać się spokojem, aby nie spłoszyć kotki.

Akcja ratunkowa „w skarpetkach” nagrodzona brawami 

Kiedy ustawiała klatkę-pułapkę z jedzeniem, napotkała problem techniczny: drzwi nie chciały się zamknąć. Kocia mama była w środku, ale przy najmniejszym hałasie mogłaby uciec i porzucić swoje kocięta. Wtedy ratowniczka podjęła radykalną decyzję, jak podaje The Dodo

Zdjęła buty, aby nie robić żadnego hałasu na podłodze sklepu. W ciszy jak makiem zasiał, którą uszanowali klienci i pracownicy, wsunęła się boso za klatkę i ręcznie zamknęła drzwi. W dziale rozległy się gromkie brawa i okrzyki radości! Kamila mogła wreszcie zabrać cenne kocięta, w wieku około trzech tygodni, które pozostały bezpieczne i ciepłe w swojej doniczce.

Supermama o wielkim sercu 

Po dotarciu do schroniska mała rodzina została przebadana. Wszystkie kocięta są w doskonałym zdrowiu, co dowodzi, że matka bardzo się starała, aby się nimi opiekować, mimo że była bezdomna. Ale historia na tym się nie kończy. Kilka dni później schronisko przyjęło miot osieroconych kociąt. Bez wahania zespół przedstawił maluchy „mamie z Home Depot”. 

Instynkt macierzyński zadziałał natychmiast: przyjęła je jak własne, karmiąc i czyszcząc z taką samą czułością jak swoje własne kocięta. Na razie duża rodzina nie ma jeszcze oficjalnych imion, ale klienci sklepu sugerują, aby nadać im imiona kwiatów. Gdy tylko podrosną, wszystkie zostaną zaszczepione, zaczipowane i oddane do adopcji, aby mogły rozpocząć życie poza działami budowlanymi.

Przetłumaczono z Wamiz FR
Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz
Chcesz udostępnić ten artykuł?