Personel wyjaśnił jej, że schronisko działa na granicy możliwości i obowiązuje lista oczekujących oraz opłata za przyjęcie zwierzęcia. Pieniądze miały pokryć podstawową opiekę nad kotem – szczepienia, leczenie i wyżywienie.
Wtedy sytuacja gwałtownie się zaostrzyła.
„Zostawię go, żeby zdechł na zewnątrz”
Jak relacjonowała Julie Martin, prezes zarządu schroniska, kobieta zaczęła krzyczeć i zagroziła, że po prostu zostawi kota na śmierć na dworze.
Chwilę później miała rzucić przerażonym kociakiem przez drzwi budynku, po czym uciekła z miejsca zdarzenia.
Pracownicy natychmiast wezwali policję. Funkcjonariusze z biura szeryfa hrabstwa Logan rozpoczęli dochodzenie i jeszcze tego samego dnia ustalili tożsamość podejrzanej.
Schroniska alarmują
Jak przyznają pracownicy placówki, podobne sytuacje zdarzają się coraz częściej – szczególnie w okresie tzw. „sezonu na kocięta”, gdy schroniska są przepełnione.
Wolontariusze regularnie znajdują porzucone koty w kartonach, na parkingach lub pod drzwiami placówek. Wiele z nich trafia tam bez jedzenia, zabezpieczenia i jakiejkolwiek opieki.
Julie Martin przypomina, że problem bezdomności kotów narasta lawinowo. Jedna niewysterylizowana kotka i jej potomstwo mogą doprowadzić do narodzin nawet kilkudziesięciu tysięcy kociąt w ciągu kilku lat.
Dlatego organizacje prozwierzęce apelują o sterylizację i odpowiedzialność, podkreślając, że porzucenie zwierzęcia nigdy nie jest rozwiązaniem.