Na pływającym pomoście, tuż nad kanałem, dostrzegła małe, nieruchome ciało. Było przemoknięte i wyglądało na skrajnie wyczerpane.
Zobacz video:
Okazało się, że to opos – dzikie zwierzę, które najprawdopodobniej wpadło do wody i nie było w stanie wydostać się na brzeg. W ostatniej chwili wdrapało się na pomost, gdzie utknęło bez możliwości ucieczki.
Bez pomocy nie miałoby szans przetrwać.
Wyścig z czasem
Na miejsce wezwano doświadczoną ratowniczkę. Gdy dotarła, znalazła zwierzę niemal bez sił, próbujące ogrzać się w promieniach słońca.
Z dużą ostrożnością wyciągnęła je przy pomocy siatki i natychmiast owinęła w ciepły koc.
Diagnoza była poważna: silne wychłodzenie i skrajne wyczerpanie.
Zapisz się na nasz cotygodniowy newsletter!
Powrót do natury
Dzięki szybkiej reakcji i odpowiedniej opiece opos szybko odzyskał siły. Już po kilku godzinach był gotowy wrócić do swojego naturalnego środowiska.
Jeszcze tego samego dnia został wypuszczony na wolność, gdzie natychmiast zniknął w zaroślach.
Ta historia pokazuje, jak niezwykły bywa instynkt psów. Gdyby nie ich upór i czujność, ta dramatyczna sytuacja mogłaby zakończyć się zupełnie inaczej.