Oto historia dwóch „przedwcześnie urodzonych” kociąt, które, oddzielone od swoich matek w pierwszych godzinach życia, statystycznie nie miały prawie żadnych szans na przeżycie.
Jak donosi portal The Dodo, dwa koty o imionach Punk i Pixie zostały przyjęte przez organizację „Orphan Kitten Club” i znajdowały się w stanie skrajnej bezbronności.
Wolontariusze i rodziny zastępcze, które się nimi zajęły, wiedzieli, że każda przeżyta godzina była cudem. Intensywna opieka, karmienie butelką w dzień i w nocy oraz inkubatory termiczne były ich codziennością, ale brakowało im kluczowego składnika do wyzdrowienia: ciepła drugiego stworzenia.
Wtedy to ratownicy postanowili zaryzykować wszystko i połączyć je ze sobą. Chociaż nie pochodziły z tego samego miotu, te dwa ocalałe kocięta dzieliły tę samą traumę i tę samą głęboką potrzebę uczucia.
Terapia przytulaniem
Od momentu, gdy zostały umieszczone razem, zadziała się magia. Dwa maleńkie zwierzaki natychmiast przytuliły się do siebie.
Śpiąc razem, udało im się ustabilizować temperaturę ciała. Odzyskały siły, zaczął im dopisywać apetyt, a co najważniejsze, w pomieszczeniu zaczęły rozbrzmiewać pierwsze mruczenia. Stały się dla siebie prawdziwymi „filarami”.
W drodze do nowego życia
Dziś, choć nadal są pod ścisłą obserwacją, oba kocięta przeszły metamorfozę. Pokonały najbardziej krytyczną fazę swojego rozwoju. Ta silna więź, zrodzona w przeciwnościach losu, przypieczętowała ich przeznaczenie: organizacje odmawiają ich rozdzielenia i szukają rodziny adopcyjnej gotowej przyjąć ten nierozłączny duet.