Na miejscu ratownicy znaleźli aż 11 maluchów – dwa starsze kocięta oraz dziewięć kilkutygodniowych osesków wymagających pilnej opieki.
Jeden szczegół nie pozostawiał wątpliwości
Dla ratowników szybko stało się jasne, że zwierzęta zostały celowo porzucone przez człowieka. Kluczowy okazał się pewien szczegół – kocięta pochodziły z dwóch różnych miotów.
Jak wyjaśnili wolontariusze, w naturalnych warunkach starsze kocięta nie przebywałyby razem z dużo młodszymi. Mało prawdopodobne jest również, aby jedna kotka urodziła aż 11 młodych jednocześnie.
To właśnie ten „zapomniany ślad” pozwolił ratownikom szybko zrozumieć, że nie mają do czynienia z przypadkową sytuacją, lecz z brutalnym porzuceniem.
Trwa walka o ich życie
Na szczęście pomoc przyszła na czas. Wszystkie kocięta zostały zabrane do rodzin zastępczych.
Najmłodsze maluchy są obecnie karmione butelką przez opiekunów praktycznie przez całą dobę. Starsze kocięta zaczęły już samodzielnie jeść i wkrótce – gdy tylko nabiorą sił – będą mogły szukać nowych domów.
Ratownicy przy okazji ponownie apelują o sterylizację kotów. Jak podkreślili w swoim wpisie: „Cierpienie zwierząt zaczyna się od zaniedbania”.