Myjnia samochodowa to nie miejsce do kąpania psa! Jeden z mieszkańców Gdańska uznał jednak najwyraźniej, że to świetny pomysł.
Trzęsący się ze strachu pies ledwie przeżył całą „operację”. Sprawą zajmie się policja.
Pies na myjni samochodowej
Na stacji mycia pojazdów, za stacją benzynową na osiedlu Orunia Górna, jednej z klientów natknął się na niecodzienny widok. Jeden z klientów stacji, mył na niej nie auto, lecz psa.
Mył psa na myjni za stacją MOL Orunia Górna. Pies przerażony, z podkulonym ogonem siedział – pisze w social mediach czujny przechodzień, który zaapelował również do mieszkańców osiedla z prośba o rozpoznanie właściciela psa. W sieci zawrzało.
Widoczny na udostępnionym przez mężczyznę zdjęciu widać stojącego na stanowisku jasnego psa średniej wielkości i mężczyznę, który trzyma w dłoni myjkę ciśnieniową. Człowiek ten miał próbować umyć psa wodą pod ciśnieniem!
Ciśnienie dyszy myjki na stacji bezdotykowej to zazwyczaj 100-140 barów. Dla porównania wąż ogrodowy to około 3-5 barów. Gdyby mężczyzna faktycznie wykorzystał takie ciśnienie wody bezpośrednio na psie, prawdopodobnie skóra psa zostałaby rozerwana.
Na załączonych zdjęciach, ani w opisie zdarzenia udostępnionym przez świadka nie ma dowodów na to, że psu faktycznie stała się krzywda, dlatego gdańska policja podjęła kroki, by wyjaśnić to zdarzenie.
Większość komentarzy internautów nie kryje oburzenia, choć są i takie głosy, z których wynika, że czytelniczy nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie grozi zwierzęciu w takiej sytuacji.