Kiedy trafiła pod opiekę obrońców zwierząt w niemieckim Wolfsburgu, szybko okazało się, że za jej przerażonym spojrzeniem kryje się historia pełna cierpienia.
Przerażający stan młodej kotki
Już podczas przyjęcia Lilli do schroniska wolontariusze zauważyli, że zwierzę jest w bardzo złym stanie. Kotka była skrajnie wychudzona, miała matową i łamliwą sierść, a od jej futra wyczuwalny był intensywny zapach marihuany.
Jeszcze bardziej niepokojące było jednak jej zachowanie. Przy każdej próbie dotknięcia Lilli wpadała w panikę, przewracała się na plecy i rozpaczliwie unosiła łapy, jakby próbowała chronić się przed kolejnym ciosem. Ratownicy byli poruszeni reakcją zwierzęcia, która mogła świadczyć o wcześniejszych doświadczeniach związanych z przemocą.
Każdy krok sprawiał jej ból
Podczas badań odkryto również poważne problemy zdrowotne. Kotka poruszała się z ogromnym trudem, a jej tylne łapy często uginały się pod ciężarem ciała.
Przyczyną okazało się stare złamanie biodra, które najprawdopodobniej nigdy nie zostało odpowiednio leczone. Uraz przez długi czas powodował ból i ograniczał jej sprawność.
Miała zaledwie dwa lata
Najbardziej szokujący okazał się wiek Lilli. Choć wyglądała jak wyniszczone wieloletnimi zaniedbaniami zwierzę, miała zaledwie dwa lata.
Dokumentacja ujawniła, że w krótkim życiu była wielokrotnie przekazywana kolejnym właścicielom, a ostatecznie została sprzedana za symboliczną kwotę 50 euro.
Ratownicy podejrzewają również, że kotka była wykorzystywana do rozmnażania. Mimo młodego wieku miała już wydać na świat aż cztery mioty kociąt. Istniały także obawy, że może być ponownie w ciąży.
Powolna droga do odzyskania zaufania
Po przybyciu do schroniska Lilli niemal nie jadła i nie piła. Większość czasu spędzała ukryta pod kanapą, unikając kontaktu z ludźmi.
Wolontariusze wiedzą, że odbudowanie jej poczucia bezpieczeństwa będzie wymagało czasu, cierpliwości i spokojnej opieki. Mimo wszystko są zgodni co do jednego – po raz pierwszy w swoim krótkim życiu kotka znalazła się w miejscu, gdzie nikt nie zrobi jej krzywdy.
Przed Lilli wciąż długa droga do pełnej rekonwalescencji, ale najważniejsze jest to, że koszmar, którego doświadczała przez pierwsze dwa lata życia, wreszcie dobiegł końca.