Kilka lat temu Stephanie i jej mąż przeprowadzili się do domu położonego tuż obok rodziców mężczyzny. Bardzo szybko opiekunka zauważyła co najmniej oryginalne zachowanie u swojego psa, Buckwheata.
Prawie za każdym razem, gdy Buckwheat opróżniał miskę z karmą, delikatnie chwytał ją zębami i wybiegał na zewnątrz. „Widziałam, jak podnosił swoją miskę i zaczynał iść ścieżką ogrodową prowadzącą do domu moich teściów” – opowiada Stephanie w rozmowie z The Dodo. Zaintrygowana tym powtarzającym się zachowaniem, pewnego dnia postanowiła go dyskretnie śledzić.
Sprytny plan na dodatkowy posiłek
Prawda wyszła na jaw: Buckwheat po prostu znalazł sposób na uzyskanie podwójnej porcji karmy. Przybywając na próg teściów z własną miską, domagał się (i otrzymywał) dodatkowe krokiety.
Niestety, teściowa Stephanie, która głównie dbała o ten rytuał i bardzo rozpieszczała psa, niedawno zmarła. Aby jednak nie zakłócać spokoju Buckwheata, jej mąż przejął pałeczkę i postanowił kontynuować tradycję. Od teraz teść czeka na psa z niecierpliwością, aby podać mu dodatkową porcję na żądanie, nawet jeśli w domu jest już dla niego miska. „Je z jednej miski, a drugą zabiera ze sobą do domu” – śmieje się Stephanie.
Zasłużone dodatkowe kilogramy
Mimo że Buckwheat codziennie bardzo się wysila, ten nawyk jedzenia dwa razy wieczorem w końcu pozostawił widoczne ślady na jego sylwetce. Pupil lekko przybrał na wadze w okolicach talii.
Ale jak podkreśla jego opiekunka, te kilka dodatkowych kilogramów zostało ciężko wypracowanych, biorąc pod uwagę wysiłki, jakie zwierzę włożyło w zdobycie dodatkowej porcji. „Patrząc na niego, można śmiało stwierdzić, że wiele razy mu się udało! Jest zdecydowanie sprytny jak lis!”