Gdy tylko rozpoczął wędrówkę, na szlaku zatrzymało go dwoje innych turystów.
Zapytali go, czy nie zgubił psa.
Zagubiony pies
Powiedzieli mu, że na szlaku błąka się pies, który nie pozwala nikomu do siebie podejść. Jason nie miał ze sobą czworonoga i nie wiedział, o jakiego zwierzaka może chodzić. Ruszył w dalszą drogę, zachowując jednak czujność. Uważnie obserwował okolicę, wypatrując jakichkolwiek śladów zgubionego zwierzęcia.
W końcu, po przejściu około 400 metrów, Jason zauważył małego psa, który przyglądał mu się zza skały. Mężczyzna spróbował podejść do czworonoga, ale ten był tak przerażony, że uciekał przy każdej próbie zbliżenia.
Ucieczka w głąb lasu
Czworonóg uciekał coraz głębiej w las, co bardzo zaniepokoiło Jasona. W końcu jednak zmęczył się i położył na polanie. Wtedy mężczyźnie udało się do niego podejść. Zauważył, że pies ma na sobie obrożę, co potwierdziło, że zwierzak ma swojego opiekuna.
Jason był zdecydowany pomóc psu wrócić do rodziny, ale nie wiedział, jak go stamtąd zabrać. Nie miał przy sobie żadnego jedzenia, a pies był zbyt przerażony, by po prostu za nim iść...
Niezwykle pomocny statyw
Po dłuższym zastanowieniu Jason wpadł na pewien pomysł. Postanowił zahaczyć pasek od statywu fotograficznego o obrożę psa i użyć go jako prowizorycznej smyczy. Nie był pewien, czy to zadziała, ale plan okazał się strzałem w dziesiątkę!
Co zaskakujące, prowizoryczna „smycz” ze statywu podziałała na psa uspokajająco – zaczął iść szlakiem bez widocznego stresu. Jason doprowadził czworonoga do początku ścieżki i skontaktował się z jego właścicielką. Kobieta przyjechała na miejsce niedługo później. Była niezwykle wdzięczna i poczuła ogromną ulgę, odzyskując swojego pupila. Wielkie brawa dla Jasona za tę akcję ratunkową!