W środę rano, po przybyciu na miejsce, pracownicy schroniska ujrzeli rozdzierający serce widok. Tuż obok kontenerów na śmieci leżał stos zniszczonych transporterów, w których bezdusznie stłoczono aż 30 kotów i kociąt.
Zapowiadał się wyjątkowo upalny dzień, a zwierzęta zostały porzucone bez kropli wody i kęsa jedzenia. Pozostawione samym sobie przez wiele godzin, niektóre czworonogi zdołały wydostać się z uszkodzonych klatek i błąkały się po terenie schroniska. Mimo że tego dnia na dyżurze było mniej osób niż zwykle, zespół natychmiast przeszedł w tryb awaryjny.
Przepełnione schronisko, które się nie poddaje
Moment tego masowego porzucenia był wyjątkowo trudny. Schronisko było już całkowicie przepełnione i brakowało w nim miejsca na przyjęcie kolejnych 30 podopiecznych. Wolontariusze nie wyobrażali sobie jednak, by mogliby zostawić te zwierzęta bez pomocy.
„One nie mają pojęcia, z jakimi trudnościami się mierzymy. Każdy z nich zasługuje na bezpieczeństwo, komfort, opiekę weterynaryjną i szansę na lepszą przyszłość” – napisali pracownicy schroniska w poruszającym poście na Facebooku.
Niezwykły odzew lokalnej społeczności
W obliczu kryzysu schronisko wystosowało dramatyczny apel o pomoc do okolicznych mieszkańców. Reakcja była natychmiastowa. Poruszeni losem 30 uratowanych kotów ludzie masowo zaangażowali się w pomoc, przesyłając wsparcie finansowe oraz najpotrzebniejsze dary.
Dzięki temu wsparciu schronisko mogło umieścić kilka kocich mam wraz z maluchami w troskliwych domach tymczasowych, gdzie mogły dojść do siebie w spokojnych warunkach. Sytuacja szybko została opanowana. „Dzięki dobremu jedzeniu, przytulnym posłaniom i mnóstwu pieszczot pod bródką, dorosłe koty szybko zaczęły pokazywać swoje prawdziwe, wspaniałe charaktery” – cieszy się zespół schroniska. Obecnie wszystkie uratowane czworonogi są gotowe do adopcji, a wiele z nich znalazło już swoje nowe, kochające domy.