16 czerwca, podczas wędrówki w Paju w Korei Południowej, Philip usłyszał odgłosy dochodzące z zarośli w pobliżu szlaku.
Zaintrygowany odgłosami, zszedł ze szlaku, aby sprawdzić, co się dzieje.
Smutne odkrycie
Spoglądając w głąb wąwozu, odkrył małego szczeniaka, który był całkowicie uwięziony. Był zbyt mały, aby samodzielnie wspiąć się po zboczu. Biedak był przemoczony, brudny i wyczerpany od wołania o pomoc. Bez interwencji Philipa, pupil nie byłby w stanie wydostać się z wąwozu o własnych siłach.
Gdy tylko szczeniak zobaczył swojego wybawcę, zaczął skakać z radości. Zrozumiał, że jego męka wreszcie dobiega końca. Nikt nie wie, jak pies znalazł się w tym odosobnionym miejscu. Jedno jest pewne: Philip znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie.
Druga szansa
Philip natychmiast zawiózł szczeniaka do kliniki weterynaryjnej. Badania wykazały, że cierpiał na niedożywienie, odwodnienie i kilka infekcji. Przez tydzień pupil otrzymywał intensywną opiekę, a weterynarze dołożyli wszelkich starań, aby go uratować.
Szczeniak o imieniu Jjori stopniowo wracał do zdrowia. Po wyjściu z kliniki Jjori trafił do schroniska Korean K9 Rescue, gdzie obecnie kontynuuje rekonwalescencję. Jjori jest bardzo uczuciowy i towarzyski. Kiedy będzie wystarczająco duży, zostanie wystawiony do adopcji, a ratownicy są przekonani, że szybko znajdzie swoją rodzinę na całe życie!