Marcin Kijowski to przewodnik tatrzański z doświadczeniem, który na swoim fanpage pokazuje urokliwe zakątki Tatr. Niekiedy jednak zdarza mu się piętnować głupotę turystów.
Teraz dostało się opiekunom psów, którzy bezrefleksyjnie ciągną za sobą psiaki na górskie wędrówki.
W góry z yorkiem i amstafem ???
Kijowski jakiś czas temu nagrał video z przerażonym yorkiem, którego opiekunowie zabrali w góry. Okazuje się, że jego właściciele nie byli jedynymi turystami ze świetnym pomysłem zwiedzania wysokich Tatr z psem, który zazwyczaj spędza dnie na kanapie.
Na umieszczonym kilka dni temu na Facebook nagraniu widzimy trzech pomysłowych właścicieli psów, którzy postanowili zabrać swoich pupili na Rysy. Niestety psy nie podzielały entuzjazmu opiekunów do górskich wędrówek. Przerażenie w oczach, trzęsące się łapy, stres, poranione łapki – to efekty pomysłów opiekunów na trekking z psem.
Kijowski nie przebiera w słowach. Swoje nagranie tytułuje „Szczyt głupoty 2”. Pokazuje w nim psa, którego opiekunowie na Rysy wnosili na rękach czy kundelka, którego przerażenie było tak duże, że gdyby mógł zawinąłby ogon pod siebie.
Żmije, rezerwat i ostre kamienie
Przewodnikowi udało się nagrać trzy zwierzęta, ale w praktyce opiekunów o podobnych pomysłach jest zapewne więcej. Warto zatem pamiętać, że:
Tatry to rezerwat przyrody i poza wyznaczonymi miejscami nie można wyprowadzać psów (czy innych domowych zwierząt)
Droga przez kamienisty szlak dla małych psich łapek może być niebezpieczna. Skaleczenia, otarcia, ześlizgnięcie to tylko część zagrożeń, jakie czekają na psiaki.
W Tatrach można spotkać żmije, a dla psa, zwłaszcza mniejszej rasy, takie spotkanie może oznaczać śmierć.
Internauci nie zostawiają na opiekunach suchej nitki. Krytykują pomysł zabierania psów w góry. Niestety wielu z tych, którzy mają tak świetne pomysły nie wchodzi na profile przewodników tatrzańskich. Gdyby to robili, pewnie nie fundowaliby swoim psom takich "wypadów".
Nagranie przygotowane przez Kijowskiego możecie obejrzeć na Facebook.