Cześć,
Piszę do was, żeby zasięgnąć opinii w sprawie mojego kota.
Na początku grudnia pobił się z innym kotem i został ranny w okolicach ogona. Poszłam do weterynarza około 3 grudnia i wtedy założyli mu szwy.
Problem w tym, że nici w końcu puściły i rana się otworzyła. Musiałam więc umówić kolejną wizytę i tym razem weterynarz założył mu zszywki. Rana w końcu ładnie się wygoiła około 18 grudnia.
Potem, jakoś na początku marca lub kwietnia, zauważyłam małą kuleczkę w tym samym miejscu. Znów poszliśmy do weterynarza, kot dostał antybiotyki i guzek zniknął.
Ale teraz, pod koniec kwietnia, zauważyłam, że to miejsce strasznie spuchło, o wiele bardziej niż wcześniej. Umówiłam już wizytę na jutro.
Bardzo się martwię, boję się, że nie obejdzie się bez operacji. Podejrzewam, że to może być ropień, ale pewności nie mam.
Czy ktoś z was miał już podobną sytuację?
Z góry dziękuję za wasze odpowiedzi