Cześć wszystkim! :)
Piszę do Was, bo mam spory problem z jednym z moich kotów.
W domu, w którym mieszkaliśmy wcześniej, często pojawiały się muchy, które przylatywały z pobliskiej stajni i gryzły. Od tego czasu mój kot ma fobię na punkcie much – biega jak szalony, chowa się i momentami trudno go opanować.
W nowym mieszkaniu do tej pory latem nie było much, ale sąsiad z dołu właśnie się wyprowadził i zostawił po sobie śmieci z ostatnich trzech lat! Przez to mam teraz plagę wielkich much (na szczęście nie karaluchów!).
Mój kot przez to po prostu nie daje rady żyć – mało śpi, a każde wyjście do miski z jedzeniem czy wodą to dla niego prawdziwa operacja komandosa.
Szukam czegoś skutecznego na muchy, co jednocześnie nie będzie toksyczne dla moich kotów. Dyfuzory do kontaktu i spraye w aerozolu są trujące, podobnie jak dyfuzory olejków eterycznych. Próbowałam już doniczek z miętą, woreczków z wodą, pułapek z octu jabłkowego, ale nic nie działa.
Powiesiłam lepy na muchy, ale ich skuteczność też nie jest powalająca. Macie może jakieś sprawdzone sposoby, które możecie mi polecić?
Dzięki! :)