A więc to były jednak małe brodawki. Z czasem drapał się coraz bardziej, miał dwie na klatce piersiowej. Daliśmy je usunąć i od tej pory mamy spokój.
Weterynarz powiedziała mi, że niektóre koty zupełnie dobrze z nimi żyją i nie trzeba ich ruszać, ale u naszego powodowały swędzenie, więc lepiej było je usunąć.
W każdym razie nic groźnego :) Dzięki za wasze „sutkowe” rady :P
Hahaha, naprawdę wielkie dzięki za wszystkie wasze odpowiedzi! 4 rano, ja tu się spokojnie relaksuję przed telewizorem z moim kotem ❤️🐱, on daje się głaskać po brzuszku, a ja nagle trafiam na tę małą kuleczkę i panika... Już prawie dzwoniłam do weterynarza na ostry dyżur, a to faktycznie po prostu jego sutek 😂😂
Tak w ramach żartu: jak miałam Iggy'ego, mojego pierwszego kota, i znalazłam mu jakąś krostkę na brzuszku, to od razu poprosiłam o wizytę w trybie pilnym. Weterynarz wyjaśnił mi – domyślam się, że ledwo powstrzymywał się od śmiechu – że samce też mają sutki (tak jak u ludzi). Poczułam się wtedy strasznie głupio!! 😂😂 Swoją drogą, nigdy by mi do głowy nie przyszło, żeby próbować to samej wycisnąć! Mój Boże!
Rzeczywiście, nie powinieneś był tego robić, bo może się to zaognić. Możesz zdezynfekować to miejsce Betadine i obserwować jego stan – jeśli zauważysz, że zaczyna się infekcja albo jego ogólna kondycja się pogorszy, skonsultuj się z weterynarzem. W innym przypadku poczekaj te 15 dni.
Dzień dobry,
Czy dowiedzieliście się, co to było i czy już zniknęło? Właśnie znalazłam taką malutką białą krostkę na klatce piersiowej naszego kota. Weterynarz przychodzi do nas za 15 dni na szczepienie, więc ją wycisnęłam :/ Może nie powinnam była tego robić...