Kuweta dla kota w toalecie
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Ja tam nigdzie nie używam żadnej chemii, tylko ocet i soda!
Tym bardziej że mam właśnie szambo...
Ale ogólnie to chyba właśnie w tym miejscu najczęściej używa się tego produktu, tak mi się przynajmniej wydaje...
Skoro wszyscy się tak rozkręcili, to ja też.
Skróciłam mój pierwszy post, bo myślałam, że nie potrzebujecie aż takich szczegółów: jeśli uważam, że kuweta ma jak najbardziej swoje miejsce w toalecie, to dlatego, że moje koty chodzą za mną do łazienki i naśladują mnie w tym samym czasie 😂 a nawet i z lekkim opóźnieniem. Moim zdaniem to bardzo dobre miejsce, tym bardziej że w toalecie często używa się chloru czy wybielacza, co przecież świetnie współgra z kocimi upodobaniami.
Sporo kotów tak robi – chodzą za nami do łazienki czy toalety, pewnie żeby nas dopingować albo sprawdzić, czy dobrze się myjemy 😁
Jak ona mówi, że kuweta stoi w salonie, to nie jestem fanem takiego rozwiązania. Sam tak przez jakiś czas robiłem i szczerze mówiąc, mało to przyjemne, jak ma się gości. Nieważne, jaki masz żwirek, jak sprawa jest „świeża”, to nie ma zmiłuj, a one oczywiście mają idealne wyczucie czasu 😆 goście nie wychodzą z tego bez szwanku. W przedpokoju to według mnie też słaby pomysł.
W każdym razie to tylko teoria, a niektóre koty adaptują się do sytuacji łatwiej niż inne.
Doszedłem do wniosku, że dla wielu osób po prostu nie ma miejsca idealnego, jednak u kotów, które mają problemy z czystością, lokalizacja kuwety może być częścią problemu.
I jeszcze jedno – nawet jeśli ona ma rację, że to one bardziej starają się dostosować do nas niż my do nich, to z tym „zaciskaniem zębów” przez koty trzeba zachować dystans. To nie jest żadne znęcanie się, jeśli nie zapewnimy im idealnie wymarzonego miejsca, ale w przypadku kota, który wykazuje oznaki stresu (czyli taki typowy profil pacjenta, którego behawiorysta widuje regularnie), nie można tego aspektu bagatelizować.
Cześć Docline
nie chodziło mi o korytarz czy wejście, ale też nie o jakiś całkiem odizolowany kąt. Powtarzam – sama tego nie stosuję, ale zerknij na link na końcu wiadomości, jeśli uważasz, że gadam głupoty. Jest to tam sensownie uargumentowane. Tylko nie oglądaj do samego końca, bo tam już jest reklama, ale wszystko co ważne jest do 3:20 minuty. Mówiła o tym już we wcześniejszym filmiku, ale nie chce mi się go teraz szukać 😁
https://www.youtube.com/watch?v=77OsCyDzado
możesz mi zarzucić, że nie oglądam filmików wyłącznie o kotach, ale nie oskarżaj mnie o robienie reklamy, jeśli mówię, że przeglądając jej kanał można się sporo dowiedzieć. To mi odpowiedziało na większość pytań, które miałam na początku