Wiesz coś więcej o jego przeszłości u hodowcy?
Czy to kotek, który wychowywał się przy hodowcy?
Czy był brany na ręce, czy właściciel bawił się z nim?
😖Ale nie wiem, czy powinnam próbować go brać na ręce, głaskać albo wyciągać z kryjówki😬
Więc jeśli o to chodzi – absolutnie nie! To dopiero 3 dni, na Twoim miejscu bym go nie zmuszał.
Dopiero co został oddzielony od mamy i rodzeństwa, trafił w obce miejsce do obcych ludzi, więc to normalne, że jest zdezorientowany. Teraz najważniejsze jest, żeby jadł i pił. Znalazł sobie kryjówkę – może mógłbyś zaproponować mu jakąś lepszą, ale na ten moment najlepiej go po prostu ignorować.
Rób swoje, tak jak wcześniej, tylko oczywiście dawaj mu jeść – niekoniecznie w toalecie 😂, ale jest duża szansa, że na początku będzie wychodził jeść tylko w nocy. Ważne, żeby karma była taka sama, jaką dostawał u hodowcy.
Jeśli dajesz suchą karmę, dobrze jest mocno potrząsnąć opakowaniem i głośno wsypać chrupki do miski, wołając go przy tym po imieniu.
Jeśli dajesz mokrą karmę, tak samo – szeleść opakowaniem przed podaniem, żeby kojarzył ten dźwięk z jedzeniem i Twoim głosem.
Możesz też spróbować dać mu serek typu Krówka Śmieszka albo jakiś twarożek, które koty uwielbiają, ale unikaj mleka, chyba że bez laktozy.
Pozwól mu poznawać otoczenie bez gapienia się na niego i uzbrój się w cierpliwość. Z czasem powinien zacząć sam do Ciebie podchodzić, a skoro to raczej nie jest kotek z jakąś podejrzaną przeszłością, powinno to pójść dość szybko, pewnie w mniej niż dwa tygodnie.
😯Niektórzy mówią mi, żeby brać go mimo wszystko, bo inaczej nigdy do mnie nie podejdzie i zdziczeje🙄
To ryzykowne, taki miecz obosieczny. Wszystko zależy od hodowcy – jeśli kotek był brany na ręce od małego, to faktycznie może to przełamać lody, ale może też przynieść odwrotny skutek, nawet jeśli tylko przejściowo 😯, istnieje ryzyko chwilowego regresu.
Kot nie może zdziczeć, chyba że już jest dziki – a jeśli tak, to tym bardziej nie wolno go do niczego zmuszać, bo można go bardzo wystraszyć na długi czas. Według mnie on jest po prostu przerażony zmianą otoczenia i ludzi, ale to nie jest dziki kotek.
Jeśli chodzi o to „agresywne” zachowanie, to tylko takie straszenie na pokaz. Musisz uszanować jego lęk, ale nie bój się tego i nie myśl, że to zły znak – to po prostu normalne.
Kociak pewnie będzie najbardziej aktywny w nocy.
Na razie po prostu poczekaj, aż sam nawiąże kontakt.
Możesz też na chwilę wyjść z domu, żeby mógł zwiedzić okolicę pod Twoją nieobecność.