Śmierć mojego kota. Bardzo źle to przeżywam.

Manonche
Manonche Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim!

Niedługo minie rok, odkąd moja Colline odeszła z powodu kardiomiopatii – stało się to 25 kwietnia 2020 roku, gdy miała zaledwie 5,5 roku. Uświadamiam sobie, że wciąż ogromnie przeżywam jej stratę. Zwłaszcza teraz, gdy zbliża się ta „rocznica”, wracam myślami do naszych ostatnich wspólnych chwil. Czuję wtedy gulę w gardle i chce mi się płakać. Uspokoję was, że nie czuję się tak przez cały czas od jej odejścia, ale często miewam takie momenty nostalgii.

Wcześniej miałam kota przez 10 lat, który odszedł 7 lat temu. Choć wtedy też było mi bardzo smutno, to żałoba nie trwała tak długo jak w przypadku Colline. Zastanawiam się więc, czy ktoś z was czuł kiedyś tak intensywny ból przez tak długi czas? Przyznam szczerze, że temu smutkowi towarzyszy też odrobina wstydu, bo ludzie z mojego otoczenia powtarzają mi: „Przecież to był tylko kot, nie rozumiem, dlaczego tak się tym zadręczasz” 😳

Dziękuję za wasze odpowiedzi i historie.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

28 odpowiedzi
Sortuj według:
  • CirConFleX
    Circonflex Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Mam tak samo jak wy wszyscy – 2 miesiące temu nagle straciłam moją kotkę, nie miała nawet 4 lat. Zawsze ma się te wyrzuty sumienia, że nie dostrzegło się w porę, jak poważna jest choroba, że nie było się bardziej czujnym... A kiedy one już odejdą, pojawia się dodatkowo to ogromne poczucie bezsilności. Czuję w tym wszystkim głęboką niesprawiedliwość. Wszyscy mi powtarzają, że tak widocznie miało być, że to była po prostu jej droga. Teraz trzeba jakoś znaleźć siłę, żeby iść dalej. Jeśli mogę wam coś poradzić, to rozmawiajcie o tym tylko z osobami, które są w stanie was zrozumieć, bo inaczej tylko stracicie czas. 

    Przetłumaczony francuski
    Loulou78
    Loulou78 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć! Piszę tutaj już po raz drugi, ale to nic. Strata kota, z którym spędziło się tyle lat, potrafi być naprawdę bolesna... Dużo siły dla Was! 👍
    Przetłumaczony francuski
    J
    Jocely Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wydaje mi się, że cokolwiek byśmy nie zrobili, i tak zawsze będziemy mieć poczucie winy. To, co zrobiliśmy albo co mogliśmy zrobić, i tak wydaje nam się niewystarczające i pewnie zawsze można było postąpić lepiej, ale czasu już nie cofniemy. Zostają nam tylko łzy, mimo że daliśmy im piękne życie.

    Trzymaj się, może kiedyś tam na górze znowu się spotkamy? Mam taką nadzieję, chociaż nie do końca w to wszystko wierzę.

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    To faktycznie bardzo trudne, czasem aż się zastanawiam, czy to normalne, żeby tyle płakać. Płaczę rano, słuchając piosenki, a wieczorem przed snem wciąż tylko myślę i myślę... Czy to był dobry wybór, żeby zabierać go do tej kliniki, która była tak daleko? Dlaczego nie poczekałam do rana, żeby pójść do mojego weterynarza, którego mam 5 minut od domu? Czy on by tu jeszcze był???
    Przetłumaczony francuski
    J
    Jocely Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ja też straciłam wiele kotów, a ostatnio moją 12-letnią kotkę. Wciąż mam ogromne poczucie winy, mimo że minęło już półtora roku. Całuję jej zdjęcie, które mam w pokoju, i rozmawiam z nią oraz z pozostałymi. Został mi jeszcze jej brat, który ma teraz 13 lat.

    To bardzo trudne, nawet po takim czasie.

    Przetłumaczony francuski
    Loulou78
    Loulou78 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć!

    Trzymaj się! 👍

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Minęło już prawie 5 miesięcy, odkąd odszedł mój kotek. Miał 15 lat i od dwóch lat chorował – nadczynność tarczycy, nadciśnienie i problemy z sercem. Robiłam dla niego wszystko, mimo że niektórzy mi wypominali, że powinnam dać mu już odejść. Ja jednak dalej się nim opiekowałam, leczyłam mojego skarba i dzięki temu przeżył jeszcze dwa lata. W dniu, w którym umarł, widziałam, że jak zwykle ma trudności z oddychaniem – wcześniej u weterynarza dostawał tlen (lekarz zapewniał mnie, że kiciuś NIE CIERPI). Ale tamtego dnia zaczął oddychać przez pyszczek i nagle po prostu zaczęłam płakać... sama nie wiem dlaczego. Zdecydowałam, że zawiozę go do kliniki, która była kawałek drogi stąd, ale to była jedyna lecznica z niedzielnym dyżurem. W samochodzie, jakieś 3 minuty przed dojechaniem do kliniki, zaczął kaszleć. Otworzyłam transporterek, on wyskoczył na tylną kanapę i wpadł między fotele. Pamiętam, że mówiłam do niego: „Co ty robisz?”. Płakałam. Wdrapał się z powrotem na kanapę, położył się i zanim zdążyłam się z nim pożegnać, jego serce przestało bić. Leżał tam bez ruchu, nie reagował. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, był już bezwładny, z główką opadniętą na bok i wystającym języczkiem. Płakałam i płakałam, to było straszne, czułam taki ból w środku, który mnie całkowicie wypełniał. Pani weterynarz go zabrała i przez 20 minut walczyła o niego, te minuty dłużyły się jak godziny. A kiedy zobaczyłam, jak wychodzi i tylko kręci przecząco głową, mówiąc, że zrobili wszystko, ale to był nagły atak serca... mój świat się zawalił. Przyjechałam z moim maleństwem, a musiałam wracać sama. Cały czas myślałam o nim, jak leży tam sam w tym worku z zamkniętymi oczkami. Już nigdy, przenigdy go nie zobaczę. Odszedł i zabrał ze sobą cząstkę mnie. Ból był ogromny, a ta pustka jest nie do zniesienia. Dzisiaj też nie potrafię znaleźć pocieszenia, strasznie mi go brakuje.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, w przeciwieństwie do Janette uważam, że życie bywa czasem niesprawiedliwe i niektórzy ludzie dostają od losu cios za ciosem, w tym przedwczesne straty swoich pupili. Z drugiej strony myślę też, że ważne jest, aby cieszyć się dobrymi chwilami, iść do przodu i myśleć o tych, którzy wciąż są z nami. Kiedy odeszła moja poprzednia kotka, nie chciałam już więcej kota, bo to strasznie boli, gdy nas zostawiają, zwłaszcza jeśli człowiek czuje się odpowiedzialny za ich śmierć. Od kilku lat mam jednak większą świadomość cierpienia tych wszystkich porzuconych zwierząt w schroniskach... i wzięłam kolejnego kota, żeby śmierć tamtej nie poszła na marne i żeby inny mruczek mógł dzięki temu mieć jak najszczęśliwsze życie.

    Zrobiłam dokładnie to samo co Ty – wzięłam ze schroniska dwa czarne, 4-miesięczne kociaki, których nikt nie chciał adoptować ze względu na ich kolor. Szczerze mówiąc, niczego nie żałuję – zasługiwały na drugą szansę. Kocham je, a one kochają mnie, więc czego chcieć więcej?

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Istoty, dla których życie jest naprawdę niesprawiedliwe, to te, które urodziły się tylko po to, żeby cierpieć każdego dnia. Na przykład zwierzęta w rzeźniach. Albo te wszystkie kociaki, które w ogóle nie powinny się urodzić i umierają w ciągu paru godzin. Jeśli ich życie nie ma mieć żadnego sensu, to dla nich samych lepiej by było, gdyby w ogóle nie przyszły na świat.

    Przetłumaczony francuski
    Yume
    Yume Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, w przeciwieństwie do Janette uważam, że życie bywa czasem niesprawiedliwe i niektórzy po prostu mają pecha, doświadczając kolejnych ciosów i przedwczesnych strat. Z drugiej strony myślę też, że ważne jest, aby cieszyć się dobrymi chwilami, iść przed siebie i pamiętać o tych, którzy wciąż są przy nas. Kiedy odeszła moja poprzednia kicia, nie chciałam już więcej kota, bo to zbyt mocno boli, gdy nas opuszczają, zwłaszcza jeśli człowiek czuje się odpowiedzialny za ich śmierć. Jednak kilka lat temu uświadomiłam sobie, jak bardzo cierpią te wszystkie porzucone zwierzaki w schroniskach... i adoptowałam kolejnego kota, żeby śmierć poprzedniej nie była daremna i żeby inny mruczek mógł dzięki temu dostać szansę na jak najszczęśliwsze życie.

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 28

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post