Szczepienia co rok?

Lewina
Lewina Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór wszystkim.

Dzisiaj mój weterynarz zadzwonił do mojego męża (który dopiero teraz mi o tym mówi 🤭), żeby przypomnieć, że do pierwszego czerwca musimy zaszczepić naszą kicię. Planuję jutro do niej oddzwonić, żeby o tym porozmawiać, ale wcześniej chciałabym poznać Wasze opinie.

Ostatnim razem, kiedy szczepiłam moją kicię, około tydzień później straciła mnóstwo sierści na szyi (w okolicach miejsca wkłucia) i zaczęła się wylizywać do krwi. To było podczas pierwszego lockdownu i nasz ówczesny weterynarz nie uważał, żeby to była pilna sprawa (według niego wszystko i tak zawsze wynika z karmy bezzbożowej – od tamtej pory zmieniliśmy weterynarza), więc do tej pory nie wiemy dokładnie, co to było.

W końcu przeszło, ale też nie wiemy, dzięki czemu konkretnie, bo stosowaliśmy kilka rzeczy naraz: Feliway na wypadek stresu, body, żeby się nie drapała, olej kokosowy i zieloną glinkę na te ’łyse plamy’. Zdjęliśmy jej ubranko, kiedy sierść odrosła już na kilka milimetrów i jakoś to minęło, ale trwało to przynajmniej dwa miesiące.

Boję się więc, że przy kolejnym szczepieniu sytuacja się powtórzy! Poza tym nie mogę przestać myśleć, że szczepienie co rok to trochę dużo, prawda? Uczyłam się trochę o układzie odpornościowym na studiach (co prawda o ludzkim, u zwierząt pewnie są jakieś różnice), ale wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby szczepionka była skuteczna tylko przez rok, chyba że zmienia się szczep wirusa...

Dla jasności: od zeszłego sierpnia Lilith nie jest już typową kotką niewychodzącą, bo przeprowadziliśmy się do domu z ogrodem. Wychodzi więc na trochę (około 1,5 godziny wieczorem, na własne życzenie) i to tylko przy ładnej pogodzie (to taka mała księżniczka XD), więc od początku listopada do wiosny w ogóle nie wychodzi. Nie lubi innych kotów, więc ucieka, jak tylko jakiegoś zobaczy...

Chciałabym przynajmniej wydłużyć odstęp między szczepieniami do dwóch lat, co o tym sądzicie? Jak to wygląda u Was? Co mówią Wasi weterynarze?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

9 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzięki wszystkim za odpowiedzi! Courgette i canne A Pêche, czy myślicie, że każdy weterynarz wykonuje takie badania? Ile kosztowało was miareczkowanie? ^^

    Nie każdy weterynarz to robi, bo wiąże się to z koniecznością zainwestowania w pakiet testów, a nie mają pewności, czy wszystkie uda im się wykorzystać. Inni po prostu trzymają się rutynowych szczepień i nie zaprzątają sobie głowy niczym innym.

    Wymaga to pobrania krwi, którą wet sprawdza za pomocą specjalnego zestawu w kilka minut.

    Mnie to kosztuje około 175 zł za kota.

    (Trzeba tylko pamiętać, że do tego może dojść jeszcze koszt szczepionki, jeśli okaże się ona konieczna).

    Pozdrawiam

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    W pełni zgadzam się z Courgette et canne à pêche – szczepienie raz na 3 lata w zupełności wystarczy. Za radą i aprobatą wszystkich moich weterynarzy nigdy nie szczepiłam kotów co roku. Wyjątek zrobiłam tylko raz, gdy nastąpił wzrost zachorowań na panleukopenię (koci tyfus) – wtedy podałam dawkę przypominającą, ale powtarzanie całego cyklu od zera to zwykły mit. Gdybym jutro poszła zaszczepić moje koty, które nie miały szczepień od ponad 4 lat, weterynarz nie robiłaby całego protokołu od nowa, tylko podała pojedynczą dawkę. Ona też jest przeciwna nadmiernemu szczepieniu, które niepotrzebnie obciąża układ odpornościowy. Zresztą Francja to chyba jedyny kraj, w którym robi się przypomnienia co roku, mimo że teoretycznie mieli się dostosować do reszty świata i szczepić co 3 lata. Każdy wet powinien móc wykonać miareczkowanie przeciwciał, bo to przecież tylko kwestia pobrania krwi i wysłania jej do laboratorium. Kosztuje to, w zależności od gabinetu i labu, około 220 zł, a czasem nieco więcej, zależnie od zakresu zlecanych badań.
    Przetłumaczony francuski
    Lewina
    Lewina Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki wszystkim za odpowiedzi! Courgette i canne A Pêche, myślicie, że każdy weterynarz robi takie badania? Ile zapłaciliście za miareczkowanie? ^^
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W razie potrzeby udaj się do weterynarza lub laboratorium, które wykonuje miareczkowanie (badanie poziomu przeciwciał), aby uniknąć niepotrzebnego szczepienia.

    Po 4 latach u moich dwóch kotów nie było potrzeby robienia żadnych dawek przypominających (to tylko przykład, nie wyciągajcie z tego ogólnych wniosków).

    Nie wychodzi to wcale taniej, bo dochodzą koszty samych testów, ale za to nie szczepisz zwierzaka na oślep i nie podajesz mu bez potrzeby samej szczepionki oraz adiuwantów.

    Pozdrawiam serdecznie

    Przetłumaczony francuski
    Docline
    Docline Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jeśli planujecie szczepić, trzymajcie się terminów (dzięki temu unikniecie powtarzania wszystkiego od nowa).

    Ja nie szczepię swoich kotów. Nowi weterynarze, kiedy zmieniam miasto, pytają o to i po prostu przyjmują to do wiadomości – nigdy żaden wet nie kazał mi tego robić. (Dorosłych psów też już nie szczepię, odkąd przestałam podróżować). Tylko raz miałam chorego kota, adoptowanego już jako seniora z FIV.

    Może nie mam racji, może moje zwierzaki są pełne wirusów.

    Jedna z moich kotek jest uczulona na mnóstwo rzeczy, a drugiego kota nie da się zamknąć w transporterze bez ryzyka, że zrobi sobie krzywdę albo ucieknie, więc no cóż...

    (Lektura, która mnie uspokaja: https://fr.yum mypets.com/mag/2015/06/22/4790/vaccin ation-frequente-animaux – musiałam zrobić spację czy dwie w środku adresu, żeby portal go przepuścił; oczywiście trzeba je usunąć, jeśli chcecie wejść w link).

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór, Jeśli masz kota wychodzącego, coroczne szczepienie przypominające jest po prostu niezbędne. Twoja kotka wcale nie musi nawet bezpośrednio spotkać innego kota – wystarczy, że wejdzie w pozostawiony mocz, a potem się poliże. To wystarczy, by zaraziła się panleukopenią (tyfusem kocim) czy katarzem kocim, nie wspominając już o tym, co sami przynosimy do domu na podeszwach butów. W przypadku białaczki potrzebna jest wymiana śliny między kotami, o co nietrudno, gdy zwierzak wychodzi na zewnątrz. Dla kotów typowo domowych, które nigdy nie wychodzą, niektóre szczepienia (np. marki Merial) można wykonywać co 3 lata. Szczepionki dla kotów to nie to samo, co szczepionki dla ludzi. To super, jeśli niektóre nieszczepione koty nie chorują, ale pamiętajcie, że to zdecydowana mniejszość. Jako wolontariuszka w fundacji codziennie widziałam zwierzaki skazane na śmierć przez choroby, których można było uniknąć dzięki szczepieniom u weterynarza.
    Przetłumaczony francuski
    Lewina
    Lewina Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    No dobra, zobaczę jutro, co ona powie... Co do podania szczepionki w inne miejsce, to raczej nie ma większego sensu – jeśli to faktycznie przez to straciła sierść, to po prostu wylizałaby się do krwi gdzie indziej... Nie wspomniałam o tym wcześniej, ale mam w głowie mały mętlik. Jak tylko Lilith u mnie zamieszkała, chciałam ją zaszczepić dla bezpieczeństwa, mimo że nie jestem do tego przyzwyczajona. Koty moich rodziców nie są szczepione (mają tylko czipy i są wykastrowane), żyją na zewnątrz, wpadają do domu tylko coś zjeść, a i to nie zawsze, i – pewnie to kwestia szczęścia – nigdy nie chorują! A przecież zaciekle bronią swojego terytorium przed innymi kotami, a nawet psami. W porównaniu do mojej kici, która ledwo wychodzi poza mur ogrodu do sąsiedniego sadu, to jednak zupełnie inne ryzyko... Krótko mówiąc, nie twierdzę, żeby w ogóle nie szczepić, ale po roku szczepionka powinna przecież nadal działać – u ludzi nie szczepimy się co rok! Komórki u zwierząt nie mogą się chyba odnawiać aż tak szybko (na tyle, żeby szczepionka przestała chronić), co nie?
    Przetłumaczony francuski
    Schtroumphy
    Schtroumphy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, To tylko moje zdanie, ale uważam, że jest ogromna różnica między kotem niewychodzącym a takim, który wychodzi na zewnątrz. W przypadku kota domowego sama miałabym wątpliwości, czy szczepienie co rok jest konieczne, mimo że oczywiście ryzyko istnieje nawet w czterech ścianach – choćby dlatego, że to my wychodzimy z domu i możemy przynieść jakieś wirusy na sobie. Z kolei przy kocie wychodzącym naprawdę bym nie ryzykowała. Na zewnątrz krąży mnóstwo chorób, do tego dochodzą bójki z innymi kotami, które mogą skończyć się zarażeniem czymś naprawdę poważnym. Krótko mówiąc, według mnie (choć nie jestem ekspertem): Kot niewychodzący = można dyskutować, czy szczepić co roku, czy rzadziej. Kot wychodzący = coroczne szczepienie to podstawa, bo ryzyko jest zbyt duże. Ale to naprawdę tylko moja opinia. :)
    Przetłumaczony francuski
    M
    Mike64 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dobry wieczór. Szczepienia przypominające powinny być wykonywane co roku – tak przynajmniej zaleca mój weterynarz. Niektóre choroby, przeciwko którym szczepi się koty, są śmiertelne, więc ja wolę nie ryzykować... Poza tym Twoja kotka wychodzi na zewnątrz, więc nawet jeśli nie spotyka innych kotów, może mieć kontakt z wieloma wirusami czy drobnoustrojami przez ziemię, liście itd. Jeśli obawiasz się reakcji alergicznej w miejscu wkłucia, możesz ewentualnie poprosić, żeby szczepionka została podana w inne miejsce.
    Przetłumaczony francuski
  • 9 komentarzy na temat 9

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post