Uśpiłam mojego kota. Bardzo tego żałuję

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Wczoraj uśpiłam mojego kota i strasznie tego żałuję. Był chory (rak wątroby) i od dłuższego czasu już nie jadł. Przestał przyjmować pokarm tydzień temu, a wcześniej jadł ledwo co, mniej niż 10 gramów dziennie. Mimo wszystko wciąż troszkę pił. Ale zaczynał już bardzo słabnąć. Mimo to reagował, gdy go zaczepiałam; uwielbiał, kiedy go czesałam. Przedwczoraj chodził już bardzo powoli i nie dawał rady sam wskoczyć na kanapę. Mam do siebie ogromne wyrzuty sumienia, że skróciłam mu życie, choć mam świadomość, że był nieuleczalnie chory. Mogłam jeszcze odrobinę poczekać. Zrobienie tego wczoraj... czuję, że to było za wcześnie. Czuję się okropnie z tym, co zrobiłam. Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

26 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • J
    Jessicaty Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, wszystkim nam jest tak strasznie smutno, że nie ma już z nami naszych kotów... Sam już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Nasz pierwszy kot odszedł w domu tuż przed wizytą umówioną na eutanazję. Krzyczał i dusił się przez (zbyt) długie minuty. Rozpaczliwie łapał powietrze. Na próżno. Przy kolejnym kocie zdecydowaliśmy, że nie będziemy zwlekać, bo po operacji usunięcia guzów nowotwór przerzucił się na płuca. Pewnego dnia przestał jeść, pić i się ruszać, widać było, że bardzo źle się czuje, a jego oddech z dnia na dzień stał się ciężki. Nie żałujemy decyzji o wizycie u weterynarza, to był „ten właściwy moment”, nie chcieliśmy, żeby umierał w taki sam sposób jak pierwszy. Ale ostatecznie widok był identyczny jak przy tamtym odejściu. Po pierwszym zastrzyku kot zaczął się rzucać i łapać powietrze, dusił się, jakby tracił tchu. To było straszne. Nawet po ostatnim zastrzyku to jeszcze trwało. Czy wasze koty zasnęły spokojnie po pierwszej dawce? Czy u każdego kota wygląda to tak samo? Dużo siły dla was wszystkich...
    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Tak bardzo Cię rozumiem i jestem z Tobą całym sercem. Sama straciłam kota prawie trzy miesiące temu – odszedł w samochodzie w drodze do kliniki. I choć moja sytuacja jest inna niż Twoja, wciąż zadaję sobie te same pytania. Był chory, to prawda, ale czy dobrze zrobiłam? Czy nie powinnam była poczekać do rana i zabrać go do mojego weterynarza, zamiast do lekarza na dyżurze daleko od domu, wiedząc, że mój ukochany tak strasznie stresował się w aucie i nie mógł oddychać? To takie trudne, tak ciągle mielić w głowie to samo. Naprawdę nie wiem, co mogłabym Ci powiedzieć, może po prostu to był już ten dzień... Tym razem to poczułeś i powiedziałeś „tak”, żeby Twój skarb przestał cierpieć. On nie będzie miał Ci tego za złe. Byłeś przy nim przez te wszystkie lata, zrobiłeś wszystko, co mogłeś... Czasu nie da się cofnąć. To strasznie boli, ale tak już jest i nic nie możemy na to poradzić.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Twoja wiadomość bardzo mnie poruszyła. Czuję w niej tyle poczucia winy i ogromnego smutku. Nie obwiniaj się, proszę, bo to tylko niepotrzebnie potęguje Twój ból. Pomyśl o tym, że Twoja kicia odpoczywa już teraz w spokoju. Wyobraź sobie, co musiała znosić przez te dwa lata walki. Nie żałuj swojej decyzji – nawet gdybyś poczekała tydzień czy dwa dłużej, myślę, że nic by to nie zmieniło. Miała już bardzo kruche zdrowie. Z Twoich słów widzę, że wspaniale się nią opiekowałaś. Decyzja o eutanazji jest niesamowicie trudna, ale podjęłaś ją, bo w głębi duszy wiedziałaś, że nie można już było zrobić nic więcej. Teraz daj sobie czas, aby ból z czasem mógł nieco zelżeć. Jestem myślami przy Tobie. Dużo siły dla Ciebie.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Milana_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Wczoraj uśpiłam mojego kota i strasznie tego żałuję. Był chory (nowotwór wątroby) i od dłuższego czasu nie chciał już jeść. Od tygodnia w ogóle nic nie przyjmował, a wcześniej jadł tyle co nic, mniej niż 10 gramów dziennie. Mimo to wciąż po trochu pił. Zaczął jednak bardzo słabnąć. Mimo wszystko reagował, kiedy go zaczepiałam; uwielbiał, gdy go szczotkowałam. Przedwczoraj chodził już bardzo powoli i nie potrafił sam wskoczyć na kanapę. Mam potworne wyrzuty sumienia, że skróciłam mu życie, chociaż mam świadomość, że był nieuleczalnie chory. Mogłam jeszcze chwilę poczekać. To, co zrobiłam wczoraj, to było za wcześnie. Czuję się z tym fatalnie. Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Jestem obecnie w tej samej sytuacji co Pani... Moja kotka odeszła w niedzielę... Sama nie rozumiem, dlaczego zgodziłam się na eutanazję, gdy weterynarz mi to zaproponował. Wiem, że mogła jeszcze trochę pożyć... Urodziła się z jedną sprawną nerką i szmerami w sercu, ale przeżyła 16 długich lat, a przez ostatnie dwa lata niesamowicie walczyła z chorobą... Trzy razy proponowano mi uśpienie jej i za każdym razem odmawiałam – i za każdym razem z tego wychodziła! A tym razem powiedziałam „tak”... Sama nie wiem dlaczego, mam wrażenie, jakby to nie byłam ja, to niemożliwe... Cierpiała, ale jestem pewna, że i tym razem by sobie poradziła... Nienawidzę siebie do niewyobrażalnego stopnia, zabiłam własną kotkę...
    Przetłumaczony francuski
    Yume
    Yume Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć Lila, myślę, że kiedy traci się przyjaciela, poczucie winy pojawia się zawsze. U nas, po pobycie w lecznicy z powodu wody w płucach, stan mojej małej bardzo szybko się pogorszył, musiałam karmić ją na siłę strzykawką. Za długo zwlekałam z eutanazją. W te ostatnie wspólne dni widziałam, że cierpi, ale po prostu nie byłam gotowa, żeby pozwolić jej odejść. Kiedy w końcu zabrałam ją do weterynarza, on powiedział mi, że ona już właściwie umiera. Nie jestem nawet pewna, czy zarejestrowała, że byłam wtedy przy niej. Od tamtej pory wciąż obwiniam się o to, że byłam zbyt egoistyczna i nie zrobiłam tego, co należało, we właściwym czasie. Nie miej wyrzutów sumienia – w tak skomplikowanych sytuacjach każdy z nas stara się robić to, co najlepsze, a podjęcie decyzji o uśpieniu zwierzaka to zawsze ogromny ciężar.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór, Ptitemat,

    Dziękuję za Pani wiadomość. Ostatnie kilka miesięcy pozwoliło mi naprawdę uświadomić sobie, jak bardzo on cierpiał. Nawet kortyzon, w którym pokładałam takie nadzieje, nic mu nie pomagał. Kiedy czytam to, co powiedział Pani weterynarz, tylko utwierdzam się w podjętej decyzji. Bardzo mi go brakuje. Odebrałam już jego prochy, więc wciąż jest blisko nas. Ostatecznie podjęłam dobrą decyzję. Skróciłam jego cierpienie, zwłaszcza że dla mojego kochanego maluszka, którego tak bardzo kocham, nie dało się już nic więcej zrobić. Mam nadzieję, że jakoś się Pani trzyma. To są strasznie skomplikowane sytuacje. Nigdy nie wiadomo, czy to, co postanawiamy w danej chwili, jest słuszne. Ale i tak jesteśmy tylko ludźmi i robimy to, co wydaje nam się właściwe. Niezależnie od podjętej decyzji, ból jest taki sam. Proszę starać się nie obwiniać, bo to tylko dokłada Pani dodatkowego cierpienia, a ma go Pani już wystarczająco dużo po jego stracie. Proszę nie wymierzać sobie podwójnej kary. Jestem pewna, że była Pani dla niego wspaniałą mamą. Pani również życzę dużo siły.

    Przetłumaczony francuski
    P
    Ptitemat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wczoraj poddałam mojego kota eutanazji i bardzo tego żałuję. Chorował (rak wątroby) i od dłuższego czasu już nie jadł. Przestał przyjmować pokarm tydzień temu, a wcześniej jadł ledwo co, mniej niż 10 gramów dziennie. Mimo wszystko wciąż po trochu pił. Zaczął jednak słabnąć. Mimo to reagował, kiedy go zaczepiałam; uwielbiał, gdy go czesałam. Przedwczoraj chodził już bardzo powoli i nie dawał rady sam wskoczyć na kanapę. Mam straszne wyrzuty sumienia, że skróciłam mu życie, chociaż mam świadomość, że był nieuleczalnie chory. Mogłam jeszcze chwilę poczekać. Zrobienie tego wczoraj to było za wcześnie. Czuję się okropnie z tym, co zrobiłam. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?

    Witaj Lila,

    Niczego nie żałuj... Sama musiałam podjąć tę decyzję w przypadku mojego mruczka i czekałam zdecydowanie zbyt długo – ostatnie dwa dni były bardzo ciężkie dla niego i dla mnie też...

    Kiedy zabrałam go do weterynarza, ten wyjaśnił mi, że gdy już widzimy, że z kotem jest naprawdę źle, to on tak naprawdę cierpi od dawna, tylko zwierzaki potrafią maskować ból i trzymać się do samego końca... Wyjaśnił mi też, że dobrze zrobiłam, przyjeżdżając, i że nie wolno czekać o ten jeden dzień za długo. W takim przypadku eutanazję trzeba przeprowadzać w trybie pilnym, co jest jeszcze trudniejsze dla wszystkich: zwierzaka, weta i właściciela...

    Myślę, że trzeba ufać swojej intuicji – znamy nasze zwierzaki najlepiej na świecie i czujemy, kiedy nadszedł na nie czas.

    Trzymaj się dzielnie

    Przetłumaczony francuski
    M
    Morgane Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, jestem w dokładnie takiej samej sytuacji jak Ty. Ja musiałam pozwolić odejść mojej kotce 3 tygodnie temu z powodu nowotworu listwy mlecznej. Mimo że była operowana zaledwie 2 miesiące wcześniej, wszystko wróciło błyskawicznie... w ciągu tygodnia pod łapką wyrósł jej nowy guz wielkości jajka. Te nowotwory to prawdziwe świństwo i myślę, że z wątrobą byłoby podobnie. I tak jak Ty, cały czas biję się z myślami, czy nie powinnam była poczekać jeszcze kilku dni, ale widok jej w takim stanie był dla mnie nie do zniesienia. Moja jadła tylko troszkę mokrej karmy, prawie się nie ruszała, a co najgorsze – miała ogromne trudności z oddychaniem, przez wodę w płucach groziło jej uduszenie. Myślę jednak, że nasze decyzje były najlepsze z możliwych. Nie można czekać, aż zwierzę zacznie strasznie cierpieć, żeby pozwolić mu odejść, gdy wyrok jest już przesądzony. One nie zdają sobie z tego sprawy i to dla nas jest to takie trudne, ale ja czuję się jak jej mama i wolę sama wziąć na siebie to cierpienie, niż skazywać na nie ją. Podjęłaś dobrą decyzję. Pamiętaj, że czasem ludzie nie podejmują tej decyzji dość szybko i kot umiera w męczarniach, a zatrzymanie go na kilka dni dłużej i tak by mu życia nie uratowało, a wręcz przeciwnie. Życzę Ci mnóstwo siły w tym trudnym czasie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wie Pani, zawsze czujemy się winni, kiedy pozwalamy odejść zwierzakowi, i zastanawiamy się, czy to był odpowiedni moment. Ale gdyby Pani tego nie zrobiła, on by cierpiał, a Pani i tak miałaby do siebie żal. Pożyłby pewnie jeszcze chwilę, ale za jaką cenę? Za cenę jakiego cierpienia? To ostatni akt miłości, jaki mogła Pani dla niego uczynić. Dużo siły.

    Ma Pani rację, Aurore, to dokładnie tak. Wczoraj nie byłam pewna, czy to był właściwy moment, i wątpliwości zaczęły się podstępnie wkradać. Ale w głębi duszy wiedziałam, że nie chcę pozwolić mu cierpieć. Ciężko było patrzeć, jak przestaje jeść i coraz bardziej opada z sił. I tak jak Pani mówi, on by po prostu dalej cierpiał. To traumatyczne przeżycie. Ale jak wszystkie tak silne doświadczenia, niesie ono ze sobą pewną naukę dla tych, którzy przez nie przechodzą.

    Przetłumaczony francuski
    Aurore Boréale
    Aurore boréale Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wiesz, zawsze pojawiają się wyrzuty sumienia, kiedy pozwalamy odejść naszemu zwierzakowi; zastanawiamy się wtedy, czy to był ten właściwy moment.

    Ale gdybyś tego nie zrobił, on by tylko cierpiał, a Ty i tak miałbyś do siebie o to żal.

    Pewnie pożyłby jeszcze trochę, ale za cenę jakiego cierpienia?

    To ostatni dowód miłości, jaki mogłeś mu okazać.

    Dużo siły.

    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 26

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post