Cześć wszystkim,
Mija już 3 tygodnie, odkąd adoptowałem 6-miesięcznego kotka.
Przez pierwsze dni chował się za kanapą i wychodził tylko w nocy, kiedy spałem.
Po paru dniach chyba nabrał pewności siebie. Zazwyczaj, jak wracam z pracy, siedzi schowany, ale wychodzi już po jakichś 2 minutach (tak samo, jak mam gości – wychodzi całkiem szybko).
W sumie żyje sobie po swojemu, kiedy widzi, że siedzę na kanapie albo leżę w łóżku, ale widzę, że wciąż jest bardzo nieufny, gdy ruszę nogą albo zrobię trochę hałasu. Kiedy tylko przechodzę niedaleko niego, odsuwa się i idzie w stronę kanapy, ale niekoniecznie się chowa, jeśli widzi, że nie idę prosto do niego.
Bez problemu udaje mi się z nim bawić i karmić go z ręki (ale tylko tym, co uwielbia, inaczej nie chce). Ale o głaskaniu nie ma absolutnie mowy. Jeśli próbuję powoli zbliżyć rękę, kiedy je, wzdryga się, a potem je dalej.
Wczoraj wieczorem podszedł do mnie, powąchał rękę i pacnął mnie łapką... ? (właśnie położyłem mu smaczki na podłodze)
Moje pytanie brzmi: co mam zrobić, żeby zachęcić go do głaskania? Czy dalej regularnie się z nim bawić i dawać mu jeść z ręki? (W końcu to dopiero 3 tygodnie). A może powinienem zrobić coś konkretnego, żeby bardziej mi zaufał?
Dzięki,
Pozdrawiam, Pierre