Kot syberyjski a ryzyko związane z wypuszczaniem na zewnątrz

D
Dcpc007 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Te koty rasowe są przepiękne i dają pewność co do konkretnych cech rasy, a także świetnego zdrowia i podstawowego wychowania kociąt (co zresztą uzasadnia sporą część ich ceny).

Zauważyłem jednak sporo uwag na temat tego, żeby nie wypuszczać takich kotów wolno, lecz trzymać je w domu albo ewentualnie wyprowadzać na smyczy.

Przyznam, że trochę gryzie mi się to z samą ideą posiadania kota, który – nawet bardziej niż pies – jest symbolem wolności oraz zwierzęciem dzikim i niezależnym. Konieczność barykadowania domu (zabezpieczenie całego terenu nie wchodzi w grę :)) i pozwalanie mu na wyjście do własnego ogrodu tylko na smyczy (robię tak jedynie na wakacjach)...

No cóż, trudno mi w tym dostrzec sens.

Miałem już trzy koty europejskie, ale takie raczej – powiedzmy – powyżej średniej i nigdy nie miałem problemów, nawet z tym, który ma w sobie prawdopodobnie domieszkę norweskiego leśnego i jest bardzo miziasty dla każdego.

Macie może jakieś opinie, informacje albo własne doświadczenia?

Bo poza kwestią finansową (która wcale nie jest mała, zwłaszcza że nie chcemy tylko jednego), najbardziej boję się straty zwierzaka i jego cierpienia, gdyby ktoś go po prostu zabrał – czy to sąsiad, czy jakiś przechodzeń.

Rasa syberyjska jest naprawdę przepiękna, a do tego wydaje się odporna i rzadziej uczula...

Z góry dzięki wszystkim za odpowiedzi!

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

13 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Kirikiri
    Kirikiri Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Adopcja ze schroniska albo z DT też jest super :) No nic, sami zdecydujcie! Ale na waszym miejscu i tak uważałbym na tę drogę, nawet jeśli macie duży ogród ^^

    Przetłumaczony francuski
    D
    Dcpc007 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Nigdy nie mieszkałem w bloku i już nie na wynajmie. Więc trzymam kciuki, ale powinno być okej.

    Jest tam co prawda droga, ale ogród jest duży.

    No i teraz przeszukujemy znajomych, grupy na FB, małe schroniska i domy tymczasowe. Może dzięki temu uda nam się wziąć nawet dwa naraz, patrząc na to, jaka jest różnica w cenie.

    Przetłumaczony francuski
    Kirikiri
    Kirikiri Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Mimo wszystko dopytam – czy mieszkacie w pobliżu jakiejś ruchliwej drogi?

    Moim zdaniem największym zagrożeniem jest jednak wypadek samochodowy.

    Cóż, argumenty za i przeciw masz już wypisane powyżej.

    Z drugiej strony, wypuszczanie kota jest okej tylko wtedy, gdy masz pewność, że w ciągu najbliższych lat nie przeprowadzisz się do mieszkania w bloku. Bo kot, który raz zaznał wychodzenia na zewnątrz, może już nigdy nie przyzwyczaić się do życia wyłącznie w czterech ścianach!

    No i to tyle :)

    Przetłumaczony francuski
    D
    Dcpc007 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzięki za te dodatkowe odpowiedzi. Tak dla ścisłości – hodowca powiedział mi, że oprócz tego, że te koty są o wiele ładniejsze niż przeciętnie, to właśnie ta niesamowita towarzyskość syberyjczyków dodatkowo zwiększa ryzyko.
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry NORPENA,

    Nie widziałem Pana/Pani wiadomości, bo pisaliśmy dokładnie w tym samym momencie! Moja odpowiedź była tak naprawdę skierowana do dcpc007.

    Zgadzam się z Pana/Pani argumentami. Ja osobiście mieszkam w mieszkaniu w mieście i zawsze adoptowałem tylko takie koty, które NIGDY nie wychodziły na zewnątrz; mają do dyspozycji 5 drapaków. W idealnym świecie oczywiście chciałbym móc zaoferować im zabezpieczony ogród...

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    @ Blue Cat :

    Nie bierz tego do siebie, nigdy nie pisałem, że życie kota w mieszkaniu jest nieszczęśliwe. Oczywiście, jeśli ma zapewnione urozmaicone otoczenie i nie zna świata zewnętrznego, kot z hodowli czy jakikolwiek inny może czuć się w pełni spełniony. I całe szczęście, bo nie każdy chce lub może mieć ogród, albo po prostu nie chce narażać zwierzaka na niebezpieczeństwa (chociaż gdzie ich nie ma, nawet w naszym życiu?).

    Z drugiej strony, kot wychodzący ma dostęp do innych bodźców, które bezpośrednio odpowiadają jego naturze. Polowanie na owady, tarzanie się w ziemi, odkrywanie śniegu itd. To fakt, który obserwuję codziennie od wielu lat. Masz rację, podkreślając zagrożenia czyhające na zewnątrz – niemniej jednak, przy zachowaniu czujności, koty wychodzące, nawet te rasowe, mogą spokojnie (prze)żyć długie lata. To tylko taki dodatkowy punkt, o którym chciałem wspomnieć.

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Hej ponownie!

    Kot z hodowli to nie żaden „dzikus”, tylko prawdziwe zwierzę domowe. Koty przyzwyczajone od małego do niewychodzenia, które mają w domu miejsce do wspinaczki i mnóstwo zabawek, wcale nie są nieszczęśliwe. To kot przyzwyczajony do wychodzenia byłby nieszczęśliwy, gdyby nagle go zamknąć w czterech ścianach na stałe.

    Twoje koty osiągają piękny wiek, to super. Moje dwa poprzednie rasowe syjamy, żyjące wyłącznie w domu, dożyły 16,5 i 17,5 roku. Kot syberyjski ma przed sobą długie lata życia i nie boi się zimna. Jest uważany za rasę „naturalną” i odporną, a nie za delikatną.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Podobnie jak wy, jestem zwolenniczką wypuszczania kotów na zewnątrz – nie ma znaczenia, czy to zwykłe dachowce, czy piękne koty rasowe. Zagrożenia są takie same (choć przyznaję, że w przypadku „ładnego kota” ryzyko kradzieży jest większe), ale korzyści też są identyczne: koty są po prostu szczęśliwsze. W przypadku moich mruczków życie w zamkniętym mieszkaniu pewnie skończyłoby się nerwicą, bo to koty, które wcześniej żyły na dworze.

    W takiej sytuacji trzeba jednak zachować dużą czujność: przede wszystkim, pozwólcie kotu wyjść dopiero kilka MIESIĘCY (minimum 3 lub nawet więcej, jeśli się da) po adopcji. Musi najpierw porządnie przyzwyczaić się do was i do nowego domu. No i oczywiście nie ma mowy o spacerach przed kastracją i pełnym pakietem szczepień (łącznie z białaczką).

    Na początku warto oswajać go z ogrodem podczas krótkich, wspólnych wyjść pod waszą opieką.

    Koniecznie nauczcie kota przychodzenia na zawołanie. To absolutna podstawa, zwłaszcza na noc – według mnie kot nie powinien zostawać wtedy na zewnątrz. W nocy koty bardziej się włóczą, są mniej ostrożne i łatwiej o bójki czy inne groźne przygody.

    Warto wprowadzić stałe rytuały: miska o konkretnej godzinie po powrocie z pracy, potem wołanie o stałej porze. Dzięki powtarzalności koty szybko łapią zasady, a wy od razu wyczujecie, kiedy nieobecność zwierzaka zaczyna trwać nienaturalnie długo.

    Dobrym pomysłem jest też zrobienie tatuażu w uchu (oprócz mikroczipa) – jest on widoczny i może działać odstraszająco.

    Pamiętajcie też, że wykastrowane lub wysterylizowane koty rzadziej się oddalają. Moje trzymają się praktycznie tylko terenu ogrodu, czasem tylko zajrzą do sąsiadów, którzy na szczęście są tolerancyjni.

    Dla porównania: moja mama ma dwa koty święte birmańskie (17 i 9 lat), które od zawsze wychodzą. Nigdy nie odchodzą daleko i nigdy nie było z nimi problemów – to kwestia odpowiedniej uwagi ze strony opiekuna. Sama też planuję w najbliższych latach adopcję kota rasowego i on oczywiście też będzie wychodził, tak jak reszta. Ale to oczywiście tylko mój punkt widzenia.

    Przetłumaczony francuski
    D
    Dcpc007 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    No trudno, spróbuję jeszcze zasięgnąć innych opinii, ale jeśli ryzyko jest faktycznie aż tak duże, to nie będę go brać. Po prostu uratuję jakieś koty z domów tymczasowych, mając nadzieję, że zwłaszcza z alergiami wszystko będzie okej i że nie będą miały zbyt wielu ukrytych problemów (w końcu moje poprzednie kociaki dożyły 15, 15 i co najmniej 17 lat).
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 13

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post