Odeszła moja kotka, jak sobie z tym poradzić?

R
Rowneen Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Moja kotka odeszła dziś rano na rękach mojej mamy. Miała 10 lat, prawie 11. To dla nas bardzo smutne i bolesne, nagle z siedmiu kotów zrobiło się sześć. Chciałam po prostu ubrać w słowa to, co teraz czuję po jej stracie. Nawet nie potrafię opisać tego smutku, nie mogę przestać płakać, odkąd dowiedziałam się, że Chanel odeszła. Przeżyłam u jej boku 10 lat i nigdy nie zdołam jej za to wystarczająco podziękować. Nie wiem, jak długo potrwa ten stan, ten smutek wydaje mi się teraz nie mieć końca... Mam jednak nadzieję, że tam, gdzie teraz jest, może w spokoju odpocząć. I mam nadzieję, że wie, jak bardzo będzie nam jej brakować przez jeszcze bardzo długi czas.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

15 odpowiedzi
Sortuj według:
  • G
    Grandchat78 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Trafiłem na to forum trochę przez przypadek, błądząc po sieci, a wczoraj straciłem moją kicię, która miała 21 lat. Pomyślałem, że podzielenie się tym może pomoże mi, a może i komuś innemu. Dopiero co wróciła ze swojego krótkiego spaceru na zewnątrz. Byliśmy w trakcie naszych wspólnych przekomarzanek – jak zwykle dopominała się o uwagę, kiedy pracowałem przy biurku. W tych naszych zabawkach nie było nic niezwykłego, aż nagle dostała gwałtownych drgawek, jak przy udarze albo ataku serca – nigdy się nie dowiemy. Trwało to może minutę, a potem powoli przestała oddychać, serce przestało bić. Nic tego nie zapowiadało, kiedy wróciła do domu, czuła się dobrze. Wciąż powtarzam sobie, że mimo tej całej energii, którą miała, tych jej sprintów, ciągłego dopominania się o zabawę i uwagę, tego, jak potrafiła postawić na swoim po powrocie – łatwo było zapomnieć o jej wieku. I że może te nasze przekomarzania, to wzajemne zaczepianie się, to było o ten jeden raz za dużo. Myślę sobie, że może podrapałem ją za mocno w jakimś wrażliwym miejscu w tamtym momencie. Przez to mam wrażenie, jakbym przyspieszył jej śmierć, a ona przecież chciała tylko mojej uwagi. Wiem, że to nieracjonalne, że nie zawsze można natychmiast ulegać kocim prośbom, zwłaszcza gdy zdarza się to bardzo często, ale gdybym po prostu przerwał to, co robiłem i po prostu ją pomiział przy biurku, to może wciąż by tu była. Nawet jeśli, patrząc na to, co się stało, tylko opóźniłoby to tragedię o kilka dni. I oczywiście mam ogromne poczucie winy, wciąż odtwarzam tę scenę w głowie, próbując zrozumieć, co mogłem zrobić źle albo czy niechcący nie sprawiłem jej bólu – i tak to w kółko krąży mi w myślach. Mówię sobie, że jedyną „dobrą” stroną w tym wszystkim jest to, że stało się to szybko, że pewnie nie cierpiała zbyt mocno i że byłem przy niej do samego końca, ale na tym etapie to marna pociecha. Dziękuję wszystkim i życzę dużo siły tym, którzy przechodzą przez to samo.
    Przetłumaczony francuski
    D
    Delphinedina Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Trafiłam na to forum, bo dzisiaj rano straciłam moją małą kicię. Miała 16 lat i odeszła na moich rękach po zaciętej walce z nowotworem (chłoniakiem węzłów chłonnych) i niewydolnością nerek, która pojawiła się prawdopodobnie w wyniku chemioterapii. Miałyśmy jechać z nią dzisiaj rano na eutanazję, ale ostatecznie zgasła w salonie – byłam przy niej, żeby ją uspokoić i jej towarzyszyć... Nie potrafię opisać tego, co czuję, bardzo płaczę, zwłaszcza od momentu, gdy wydała ostatnie tchnienie. Mam wrażenie, że to nie dzieje się naprawdę, że ona wciąż tu jest. Nie mam siły, by ruszyć dalej i pogodzić się z tym, co się wydarzyło (choć pewnie powiecie mi, że to wszystko jest jeszcze bardzo świeże, bo stało się przecież dzisiaj rano). Miała idealne życie, pełne miłości, odeszła przy swojej pani, w spokoju, w domu – to było dokładnie to, czego pragnęłam dla niej na koniec, bo towarzyszyła mi przez te wszystkie lata. Wiem, że każdy przechodzi żałobę inaczej, ale przyznam, że jestem całkowicie zagubiona i zdezorientowana bez niej, więc jeśli macie jakieś rady, które mogą pomóc, chętnie z nich skorzystam... Dziękuję, że mnie wysłuchaliście. Dzień dobry, tak doskonale Panią rozumiem... straciłam moją kicię dwa tygodnie temu i wciąż płaczę każdego dnia. Nie było mnie przy niej, bo odeszła nagle, miała tylko 7 lat i nikt nie spodziewał się jej śmierci. Żeby pomóc sobie przetrwać ten trudny czas, wzięłam małego kotka, któremu daję całą swoją miłość i który naprawdę pomaga mi przejść przez tę żałobę. Oczywiście on jej nie zastępuje, ale daje mi mnóstwo radości i pocieszenia. Dużo też rozmawiałam z bliskimi i to mi bardzo pomogło. Proszę pisać, jeśli chce Pani o tym porozmawiać. Czas ukoi ból... to normalne, że Pani cierpi, ale była Pani przy niej, była Pani kochająca do samego końca i dała jej Pani miłość, na którą zasługiwała, aż do ostatniej chwili, a to jest coś wspaniałego.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Coko77 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, moje szczere wyrazy współczucia z powodu straty Pani/Pana kotki... to są bardzo trudne chwile, ale czytając Pani/Pana słowa, wierzę, że ma Pani/Pan już „wszystkie klucze”, by iść naprzód... proszę spróbować znaleźć pocieszenie w słowach, które zostały tu wyrażone – Pani/Pana kicia była kochana i rozpieszczana przez te wszystkie lata, a w chwili odejścia na pewno czuła całą tę miłość! Tak jak Pani/Pan mówi, to wciąż bardzo świeża sprawa i trzeba dać sobie czas na żałobę oraz przyzwyczajenie się do jej nieobecności... proszę płakać tyle, ile Pani/Pan potrzebuje, i rozmawiać o niej z bliskimi... Czas ukoi ból, a kiedy on nieco zelżeje, poczuje Pani/Pan inne emocje, takie jak nostalgia i wdzięczność za wspólne chwile... życzę dużo siły i proszę nie wahać się tutaj pisać, bo wielu z nas przechodziło przez te trudne momenty...
    Przetłumaczony francuski
    D
    Didouche31 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Trafiłam na to forum, bo dzisiaj rano, dosłownie przed chwilą, straciłam moją 16-letnią kotkę. Odeszła na moich rękach po ciężkiej walce z nowotworem (chłoniakiem węzłów chłonnych) i niewydolnością nerek, która pojawiła się prawdopodobnie w wyniku chemioterapii.
    Mieliśmy ją dziś rano zabrać do weterynarza, żeby ją uśpić, ale ostatecznie zgasła w salonie, przy mnie, kiedy ją uspokajałam i jej towarzyszyłam... Nie potrafię opisać tego, co czuję, bardzo płaczę, zwłaszcza gdy myślę o momencie, w którym wydała ostatnie tchnienie. Mam wrażenie, że to nie dzieje się naprawdę, że ona wciąż tu jest. Nie wiem, jak ruszyć dalej i jak najlepiej oswoić się z tym, co się wydarzyło (choć pewnie powiecie, że to wszystko jest jeszcze bardzo świeże, bo stało się przecież dzisiaj rano). Miała wspaniałe życie, pełne miłości, odeszła przy swojej opiekunce, w spokoju, we własnym domu – naprawdę na taki koniec miałam nadzieję, bo towarzyszyła mi przez te wszystkie lata. Wiem, że każdy przeżywa żałobę na swój sposób, ale przyznam, że bez niej czuję się zupełnie zagubiona i zdezorientowana. Jeśli macie jakieś rady, które mogłyby mi pomóc, będę bardzo wdzięczna...

    Dziękuję, że mnie wysłuchaliście.

    Przetłumaczony francuski
    Hayley
    Hayley Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Ojej, sorki za te moje mało zrozumiałe słowa w poprzedniej wiadomości, nie przeczytałam tego przed wysłaniem. Chciałam powiedzieć, że opisanie tutaj straty mojego malucha przynosi mi pewną ulgę. Tak czy siak, życzę Wam wszystkim mnóstwa szczęścia z Waszymi małymi przyjaciółmi, bo choć wielu ludzi w kółko powtarza to samo, wbijając nam do głowy, że to „tylko kot, tylko pies, oj tam, przecież to tylko papuga” i tak dalej, to oni kompletnie nie rozumieją tej więzi i miłości, jaka może łączyć człowieka z każdym gatunkiem zwierzęcia. Ich dobroć jest tak szczera, że potrafią wyczuć, gdy coś jest nie tak – smutek, doła, lęk... One zawsze będą przy nas i to jest właśnie to „coś”, czego niekoniecznie znajdzie się gdzie indziej. Dlatego dla mnie zwierzaki są tak ważne i nie wolno ich zaniedbywać. Dbajmy o nasze maleństwa, a one będą nam się za to odwdzięczać każdego dnia, coraz bardziej.
    Przetłumaczony francuski
    Hayley
    Hayley Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Bardzo dziękuję za Waszą wiadomość. To bardzo mnie poruszyło i jednocześnie trochę podniosło na duchu, że mogłam się tym tutaj podzielić. Dobrze jest móc o tym porozmawiać. Dziękuję Wam za wszystkie wiadomości.
    Przetłumaczony francuski
    C
    Coko77 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, jest mi naprawdę szczerze przykro z powodu straty, której doświadczacie Ty i Twój drugi czworonożny przyjaciel. Ledwo co otworzył oczy na świat, a już musiał je zamknąć. Serce pęka, że taki maluszek nie zdążył zaznać uroków kociego życia. Życzę Wam dużo siły i jestem z Wami myślami.
    Przetłumaczony francuski
    Hayley
    Hayley Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry i dziękuję za wiadomość.

    To nie jest łatwe, to wszystko jest jeszcze bardzo świeże, więc mam wielką nadzieję, że to szybko minie.

    Jeszcze raz dziękuję, wasza wiadomość bardzo mnie poruszyła. 

    Przetłumaczony francuski
    Hayley
    Hayley Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Strata zwierzaka jest zawsze niezwykle trudna i okrutna. Niestety wczoraj rano straciłam małego, trzymiesięcznego kotka i pękło mi serce. Był jeszcze taki malutki, właściwie niczego w życiu nie doświadczył poza radosną zabawą ze swoim starszym, pięcioletnim towarzyszem, który zresztą na początku miał opory, żeby go zaakceptować... Serce mi się kraja na myśl, że już nigdy nie zobaczę tego szkraba, a jego nowy kumpel zostanie sam i będzie się zastanawiać, gdzie on się podział. Bardzo mocno przywiązuję się do zwierząt, więc przechodzenie przez żałobę jest dla mnie strasznie skomplikowane. Myślę, że niewiele jest rzeczy, które mogą uśmierzyć taki smutek – chyba tylko czas. Niestety w takich sytuacjach czas płynie wolniej niż tym, którzy w pełni cieszą się swoimi futrzakami i nie zauważają, jak tyka zegar. Jestem całkowicie załamana, rozumiem ból każdego z Was i z całego serca współczuję. Nie wiem, czy to forum wciąż jest aktywne, ale piszę to dzisiaj z nadzieją, że może ktoś również skrobnie po mnie kilka słów.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Sann Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Mijają już 3 miesiące, odkąd mój kochany skarb odszedł. Ta pustka jest wciąż straszna, strasznie mi go brakuje. Wciąż często płaczę, nie potrafię zapomnieć o tym koszmarnym dniu i ciągle się zastanawiam, czy mogłam zrobić coś inaczej. Mam straszne poczucie winy, tak bardzo mi go brakuje.
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 15

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post