Kołnierz po sterylizacji
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Wielu weterynarzy zaleca noszenie kołnierza przez około dziesięć dni – to oszczędza mnóstwo kłopotów zarówno zwierzakowi, jak i właścicielowi.
Wcale nie przeszkadza im to w jedzeniu ani piciu... a po dwóch dniach zwierzaki są już do niego przyzwyczajone.
Uwaga...!
Lilou została wysterylizowana 25 lutego, tak samo jak Harmonie... Wszystko było w porządku, miała formę i apetyt aż do zeszłej soboty. Lilou wyciągnęła sobie nitki (2 szwy) i po zabawie z Pistonem, moim drugim kotem, doszło do wytrzewienia – tkanka wyszła na wierzch, wyglądało to przerażająco!!!
Szybka akcja, klinika weterynaryjna w środku nocy. Lekarze bali się, że powłoki brzuszne są otwarte i grozi jej zapalenie otrzewnej. Na szczęście okazało się, że to tylko tłuszczyk (choć ona taka drobniutka). Musieli go trochę usunąć i wszystko zaszyć od nowa – teraz zamiast 2 szwów ma ich 6. Odebrałam ją w poniedziałek i teraz musi nosić kołnierz przez 15 dni albo bandaż, kiedy jestem przy niej, żeby jej trochę ulżyć.
Więc uważajcie...!!!
Poza tym mała czuje się świetnie!

Moja mała Harmonie została wysterylizowana 27 lutego 2013 roku, w wieku 6 miesięcy. Zostawiłam ją o 8:30 i odebrałam o 17:00. Była już całkiem wybudzona, miała rankę o długości 1,5 cm, zabezpieczoną dwoma szwami i srebrnym sprayem ochronnym. Szwy były więc na wierzchu, bez żadnego kołnierza... Na początku, a zwłaszcza pierwszego dnia, lizała się i ciągnęła za nitki, potem już tylko od czasu do czasu.
Szwy wciąż ma, idziemy je ściągnąć w ten poniedziałek (czyli 12 dni po operacji).
Mała jest w super formie!!!...
Weterynarz nie założył Hivy kompletnie nic, ale po odstawieniu antybiotyków wszystko sobie rozszarpała (nie wyglądało to zbyt ciekawie, wet powiedział, że nigdy czegoś takiego nie widział). Wróciliśmy więc do lecznicy i musiała nosić kołnierz przez dwa, prawie trzy tygodnie. Dostała też maść przyspieszającą gojenie i potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko.
Wiem, że niektórzy lekarze zalecają specjalne ubranko typu body, inni opatrunek, jeszcze inni kołnierz, a niektórzy – tak jak mój – zupełnie nic.
Hivy miała wtedy około 8 miesięcy. Zawieźliśmy ją w piątek na 9:00, a odebraliśmy następnego dnia rano. Była w dobrej formie, narkoza już praktycznie z niej zeszła.
Podpytaj swojego weterynarza, jaką stosuje narkozę i jak przeprowadza sam zabieg (bo z tego co kojarzę, jest kilka technik, mniej lub bardziej inwazyjnych) oraz co radzi w kwestii opieki pooperacyjnej.
Wszystko zależy od weterynarza – teraz sporo weterynarzy operuje przez nacięcia na bokach, więc nie zakłada się żadnego opatrunku.
Miała tylko założony opatrunek i miała wtedy jakieś 6 miesięcy, o ile dobrze pamiętam.
Nie, u mojego kota ani u kotów moich dzieci nie było żadnego kołnierza, tylko opatrunek i bandaż dla kotki
18 komentarzy na temat 18
- Ciągły lęk przez wychodzenie mojej kotki na zewnątrz
- Moje pozytywne doświadczenie z panem Olivierem BOIDINEM