Wśród bujnych krzewów na terenie otwartego centrum handlowego w Norwalk (Kalifornia, USA) odkryto małego, czarno-białego pieska.
Psiak był tak dyskretny, że całkowicie wtapiał się w otoczenie. Od dłuższego czasu żył tam samotnie, unikając kontaktu z ludźmi. Można było łatwo przejść obok niego, nie podejrzewając nawet, że w gęstwinie roślin kryje się mała, zagubiona istotka.
Bardzo płochliwy pies
Wielu przechodniów próbowało mu pomóc, ale piesek był tak lękliwy, że uciekał, gdy tylko ktoś próbował się zbliżyć. Wracał później, gdy był już pewien, że nikt nie czeka na niego przy jego krzaku.
Po trzech tygodniach nieudanych prób pomocy, przechodnie postanowili poprosić o wsparcie doświadczoną ratowniczkę bezdomnych zwierząt, Suzette Hall. Gdy kobieta przybyła na miejsce, piesek, któremu nadano imię Kingsley, natychmiast uciekł. Było jasne, że tradycyjne metody nie zadziałają.
Nowa strategia
Wtedy Suzette sięgnęła po ostateczne środki i uknuła sprytny plan. Zostawiła klatkę-pułapkę z apetycznym i aromatycznym jedzeniem w środku i ukryła się w bezpiecznej odległości, by móc obserwować całą sytuację. Pozostało tylko czekać! Kingsley wrócił w zarośla kilka chwil później... Głód zaprowadził go prosto w „pułapkę” zastawioną przez ratowniczkę.
Kingsley był wreszcie bezpieczny. Suzette jak najszybciej zabrała go do kliniki weterynaryjnej. Okazało się, że nic mu nie jest, mimo że przez prawie miesiąc musiał radzić sobie sam na zewnątrz. Kingsley odpoczywa teraz w domu tymczasowym i z niecierpliwością czeka na kochającą rodzinę na całe życie.