Zwierzę nie miało budy – jego jedynym „schronieniem” była metalowa beczka stojąca na mrozie.
Podczas interwencji temperatura wynosiła około –8°C, a nocami spadała jeszcze niżej. Pies był uwiązany na łańcuchu, a woda i jedzenie w miskach były całkowicie zamarznięte.
Łańcuch przymarzł do ciała
Gdy inspektorzy zbliżyli się do psa, właściciel próbował udowodnić, że zwierzę ma „wystarczająco długi” łańcuch. Szarpnął nim, by go rozplątać – wtedy okazało się, że metal przymarzł bezpośrednio do skóry psa. Łańcuch oderwał się razem z fragmentem ciała, powodując u zwierzęcia ogromny ból.
Na miejsce natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze przyjęli zgłoszenie, a dalsze czynności zostały przejęte przez odpowiednie służby.

Szczenięta również w zagrożeniu
Podczas interwencji ujawniono także szczenięta, które przebywały na tej samej posesji. One również były trzymane w nieocieplanych budach i nie miały zapewnionych odpowiednich warunków do przetrwania mrozów. Wszystkie zwierzęta zostały zabezpieczone przez OTOZ Animals.
Dorosłego psa przewieziono do kliniki weterynaryjnej, gdzie otrzymał niezbędną pomoc. Szczenięta trafiły pod opiekę, gdzie stopniowo uczą się kontaktu z człowiekiem.
„Pilnowanie posesji” ważniejsze niż życie
W trakcie interwencji właściciel wyrażał rozgoryczenie nie losem zwierząt, lecz faktem, że „nie będzie miał kto pilnować wejścia na posesję”. Na terenie znajdowały się także inne osoby, które nie zareagowały na cierpienie psów.
OTOZ Animals przypomina, że trzymanie zwierząt na mrozie bez odpowiedniego schronienia, dostępu do niezamarzniętej wody i ochrony przed zimnem jest znęcaniem się nad zwierzętami. Zima nie zwalnia z odpowiedzialności – wręcz przeciwnie, to czas, w którym opiekunowie mają szczególny obowiązek zapewnić zwierzętom bezpieczeństwo i godne warunki życia.