Kiedy odwiedzający przechodzą przez korytarze schroniska dla zwierząt w Kolonii-Dellbrück, w jednym z legowisk często panuje cisza. Suczka Fibi ledwo podnosi głowę. „I tak nikt na mnie nie zwraca uwagi” – zdaje się myśleć.
Mała suczka zrezygnowała. A przecież jeszcze niedawno wydawało się, że wygrała los na loterii – jednak szczęście okazało się niezwykle krótkotrwałe.
Fibi niemal straciła nadzieję
Los nie jest łaskawy dla tej uroczej suczki. Od ponad pół roku czeka na cud. Kiedy kilka tygodni temu znalazła dom, opiekunowie odetchnęli z ulgą. W końcu Fibi to bardzo związany z ludźmi psiak.
W końcu opuściła boks, w końcu własny dom! Ale ledwo Fibi odeszła, a już praktycznie znowu stała pod drzwiami schroniska.
Zwrot z powodu „atmosfery w pracy”
Wspólne życie w nowym domu niemal natychmiast się nie powiodło. Powód jest równie banalny, co smutny dla psa: Fibi to suczka, która dużo szczeka. Jej nowa opiekunka musiała zabierać ją do pracy, aby nie przeszkadzała sąsiadom, ale przebywanie z suczką w biurze również okazało się problematyczne.
W ten sposób Fibi wróciła znów do schroniska...
Ofiara okoliczności
Fibi nie jest winna swojemu zachowaniu. Jej historia jest tragiczna: jej poprzednia opiekunka była przez pewien czas poważnie chora. Fibi była przekazywana pięć razy w różne ręce, raz do znajomych, raz do domów tymczasowych, zanim została ostatecznie oddana. Przybyła do schroniska z ekstremalną nadwagą, ponieważ nikt już z nią nie wychodził na spacery.
Pracownicy schroniska obawiają się o suczkę, która ma bardzo delikatną naturę i bardzo potrzebuje ludzkiej obecności.
Kto da Fibi prawdziwą szansę?
Fibi nie jest psem dla rodzin z małymi dziećmi i zdecydowanie nie jest niezauważalnym psem biurowym.
Poszukiwane są osoby z doświadczeniem w opiece nad psami z lękiem separacyjnym.