W październiku ubiegłego roku, w pobliżu małego miasta Târgu Frumos w Rumunii, mieszkanka spacerowała niedaleko swojego domu, kiedy zauważyła pudełko pozostawione na łonie natury.
Początkowo nie zwróciła na nie większej uwagi. Dzikie wysypiska są częste w tym wiejskim regionie. Jednak kilka dni później, po okresie chłodu i deszczu, ponownie przechodziła w tym samym miejscu. Tym razem jej wzrok przyciągnął ruch. Wewnątrz przemoczonego pudełka dwie małe kuleczki futra próbowały się czołgać.
Dwa szczenięta pozostawione na pastwę żywiołów
Zszokowana tym widokiem, mieszkanka natychmiast skontaktowała się z ROLDA UK, stowarzyszeniem specjalizującym się w ratowaniu i adopcji rumuńskich psów bezdomnych.
Wolontariusze szybko interweniowali i odkryli dwa maleńkie szczenięta, zziębnięte i bardzo kruche. Ogrzane, owinięte w koce i nakarmione, powoli zaczęły odzyskiwać siły. Wykończone przeżyciem, uspokoiły się w bezpiecznym miejscu, w kontakcie z łagodnymi i kojącymi zwierzętami.
Nazwane Letti i Lisette, jak podaje The Dodo, oba maluchy otrzymały następnie niezbędną opiekę weterynaryjną, zanim zostały przeniesione do placówki opiekuńczej z innymi uratowanymi psami.
Więź niemożliwa do zerwania
Z biegiem tygodni zespoły zauważyły, że oba szczenięta są głęboko ze sobą związane. Bawią się razem, śpią obok siebie i nieustannie szukają wzajemnej obecności. Rozdzielenie Letti i Lisette było nie do pomyślenia.
Na szczęście pewna rodzina zakochała się w nich i postanowiła adoptować je razem. Obie siostry mogły w ten sposób rozpocząć nowe życie, z dala od porzucenia i lodowatego deszczu. Dziś ich codzienność to bezpieczeństwo, stabilność i towarzystwo — dokładnie to, co powinny były poznać od samego początku.