Niestety, Suzette widziała już psy bite, chore, ranne, zaniedbane, z kilogramami skołtunionej sierści na grzbiecie i wiele innych przypadków.
Taki właśnie był przypadek biednej suczki Darli. 8 maja Suzette otrzymała wezwanie, aby pomóc psu, który błąkał się po jednej z dzielnic Los Angeles.
Kilogramy sierści
Sierść suczki była bardzo brudna i skołtuniona. Ponadto Darla miała na sobie mały sweterek, który pierwotnie musiał być biały, a teraz był bardzo zabrudzony. Sweterek bardzo niepokoił Suzette, ponieważ obawiała się, że pod nim kryje się coś gorszego.
Kiedy Suzette przyjechała na miejsce, suczka zastygła w bezruchu, nie chcąc podążyć za swoją wybawicielką do samochodu. Suzette wróciła następnego dnia z przyjaciółką, również ratowniczką. Suczka schroniła się w ogrodzie domu, którego mieszkańcy mieli zwyczaj zostawiać jej świeżą wodę i jedzenie.
Ciężki sekret
Kiedy więc ratowniczki zbliżyły się, aby założyć jej smycz na szyję, spodziewały się, że Darla ponownie zareaguje strachem i ucieczką. Stało się jednak coś zupełnie przeciwnego... Suczka pozwoliła się dotknąć, a nawet z radości machała ogonem.
Ratowniczki zabrały Darle do weterynarza. Opiekunowie usunęli sweterek suczki... który faktycznie ukrywał straszną, zainfekowaną ranę. Zgolili skołtunione i brudne futro Darli i przystąpili do leczenia jej obrażeń.
Tydzień po uratowaniu suczka jest w znacznie lepszej kondycji, co widać na poniższych zdjęciach. Suzette jest pewna: Darla szybko znajdzie nowy dom!