Reklama

Ręcznie napisana karteczka na transporterze
© Privat / Bild.de

Panika w Dubaju po ataku rakietowym. Influencerzy uciekają, bezlitośnie porzucając swoje zwierzęta

Przez Lina Rayan

Opublikowano

Wielu influencerów i obcokrajowców ucieka z Dubaju, obawiając się wojny na Bliskim Wschodzie. Często kosztem swoich pupili. 

Pośpiesznie podarta kartka, nabazgrana długopisem i tymczasowo przyklejona do dachu plastikowego transportera. W środku, skulona, przerażona kocia rodzina – cztery kocięta i ich matka.

Pupile zostały po prostu zostawione i porzucone na pastwę losu. Ten widok nie jest odosobnionym, smutnym przypadkiem – to wstrząsający symbol bezprecedensowej, masowej zdrady, która obecnie ma miejsce w metropoliach Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Zmień zdjęcie swojego pupila w dzieło sztuki!
Próbuję !

Dubaj: fala ucieczek influencerów

Kiedy pierwsze rakiety wojny w Iranie uderzyły w Dubaj, w luksusowych penthouse'ach i willach wybuchła powszechna panika. Obcokrajowcy, zamożni biznesmeni i influencerzy mediów społecznościowych pospiesznie pakują walizki.

W tych chaotycznych chwilach priorytety są jasno określone: paszport, drogi laptop i cenny luksusowy zegarek są bezpiecznie chowane. Najważniejsze to szybko uciec z wartościowymi przedmiotami.

Jednak w pośpiechu ucieczki wiele z tych osób podejmuje mrożącą krew w żyłach decyzję. Kiedy drzwi mieszkania zamykają się na dobre, porzucają dokładnie to, co nie może uratować się samo: swoich własnych pupili.

Fala okrucieństwa

„Nie ma tu państwowego schroniska, które przyjęłoby pupile w nagłych wypadkach” – wyjaśnia 18-letnia Tas. Mieszka w Dubaju i desperacko próbuje zapobiec najgorszemu za pośrednictwem swojego portalu internetowego „UAE Animal Community“”. Swoje nazwisko utrzymuje w tajemnicy z obawy przed represjami.

Dla Tas koszmar zaczął się od prostego posta na Facebooku: właściciele kota bez skrępowania napisali, że uciekli samochodem do Omanu – bez swojego pupila.

„Wtedy zrozumiałam, co się wydarzy” – relacjonuje Tas dla BILD. Od tego czasu miasto zalewa „prawdziwa fala porzuconych pupili”. W swoich grupach na WhatsAppie i Facebooku udokumentowała już około 200 przypadków.

A to tylko wierzchołek góry lodowej. Spojrzenie na profile byłych właścicieli ujawnia gorzką prawdę: to osoby żyjące w luksusie, w tym wielu znanych influencerów.

Pupile zostają na miejscu

Ktokolwiek wierzyłby, że zabranie pupili było po prostu niemożliwe lub zbyt drogie w chaosie wojny, grubo się myli. Gorzka rzeczywistość jest znacznie bardziej banalna i okrutna: było to po prostu zbyt wiele wysiłku dla pięknych i bogatych.

„A przecież zabranie pupila samolotem do Niemiec kosztuje na przykład tylko około 100 euro” – wylicza Tas. Prawdziwą przeszkodą jest biurokracja.

Aby przewieźć pupila przez granicę, czy to samolotem, czy drogą lądową do Omanu, potrzebny jest paszport dla zwierząt domowych i ważne dowody szczepień. Szczepienie przeciwko wściekliźnie i odpowiednie badania krwi wymagają okresu od dwóch do trzech tygodni.

Czas i wysiłek, których wielu nie chce poświęcić dla swoich czworonożnych towarzyszy. Niektórzy wolą po prostu wyjechać i porzucić swoje psy i koty na pastwę losu.

Oferty pomocy zimno ignorowane

W około 50 przypadkach Tas aktywnie proponowała uciekającym właścicielom załatwienie niezbędnych dokumentów podróży dla pupili. Jej wstrząsający bilans: „Ale oni po prostu nie chcą.”

Podczas gdy influencerzy dawno już znaleźli się w bezpiecznym miejscu i noszą na nadgarstkach swoje uratowane luksusowe zegarki, w Dubaju pozostaje armia porzuconych istot – zamkniętych w mieszkaniach, przywiązanych do ławek lub zostawionych w transporterach z małymi karteczkami.

https://www.facebook.com/plugins/video.php?height=476&href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Freel%2F1573656437272988%2F&show_text=true&width=267&t=0
Przetłumaczono z Wamiz DE
Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz
Chcesz udostępnić ten artykuł?