Wczesnym rankiem, około 6:30, odnaleziono maleńkiego kotka pozostawionego całkiem samego na odludziu. Zwierzę miało zaledwie kilka godzin życia.
Bez matki, bez rodzeństwa i bez jakiejkolwiek ochrony noworodek praktycznie nie miał szans na przeżycie.
Ratownicy przypuszczają, że kocia mama wcześniej przeniosła cały miot w bezpieczniejsze miejsce. Jeden z maluchów został jednak porzucony w koszyku i nie doczekał powrotu matki.
„Porzucenie to wyrok śmierci”
Podkreślili wolontariusze, nie kryjąc złości wobec osoby odpowiedzialnej za sytuację.
Organizacja przypomniała również, że niekontrolowane rozmnażanie bezdomnych kotów prowadzi do kolejnych tragedii. Jeśli kotka nie zostanie odnaleziona i wysterylizowana, na świat mogą przyjść następne młode skazane na życie w cierpieniu.
Na szczęście tym razem pomoc przyszła na czas. Maleństwo zostało natychmiast zabrane pod opiekę i trafiło do inkubatora, gdzie otrzymuje ciepło oraz specjalistyczną opiekę potrzebną do przeżycia.
Ratownicy apelują, by w przypadku problemów z opieką nad zwierzętami kontaktować się ze schroniskami lub organizacjami pomocowymi. Jak podkreślają – prośba o pomoc może uratować życie.