Ruchliwa przelotówka na warszawskim Bemowie. Przy zlokalizowanej nieopodal stacji benzynowej, w wiacie śmietnikowej rozgrywa się koci dramat. Młoda kotka rodzi trzy kocięta.
Na szczęście dobra dusza powiadomiła o tym OTOZ Animals, którzy ruszyli z pomocą.
Poród w skrajnych warunkach
Po przybyciu na miejsce i potwierdzeniu sytuacji zaczął się wyścig z czasem. O ile młodziutkie i i ślepe kocięta szybko i łatwo udało się zabezpieczyć, o tyle nauczona nieufności bezdomna matka nie chciała zaufać człowiekowi. Akcja jej łapania trwała całą noc.
Pracownicy OTOZ Animals godzinami czekali na miejscu mając nadzieję, że matka w końcu wejdzie do klatki-łapki. W końcu się udało. Całą czwórkę odwieziono do weterynarza.
Po kilku dniach maluchy i mamę udało się zabezpieczyć w awaryjnym domu tymczasowym.
Ogromne koszty ratowania kociąt i apel OTOZ
Koszt utrzymania takich maluchów przy życiu jest ogromny. Okazało się, że kocia mama ma bardzo mało mleka i tylko jeden aktywny sutek. Dzieci trzeba dokarmiać butelką i konieczne jest specjalistyczne, kosztowne mleko.
Jedna doba karmienia butelką trzech małych kociąt to koszt aż 900 zł. A to tylko część wydatków, bo kocięta trzeba przebadać, a matkę wysterylizować.
OTOZ Animals uruchomiło zatem zbiórkę, by pomóc kociętom przeżyć i rozpocząć nowe życie. Na moment pisania tego artykułu udało się zebrać około 40%.