Wraz ze zbliżającymi się wakacjami we Francji niestety znów rozpoczyna się sezon porzucania zwierząt. W departamencie Alpy Górnej Prowansji pewien właściciel postanowił jednak posunąć się o krok dalej i wymyślił wyjątkowo bezczelny sposób, by pozbyć się swojego psa. Jego plan bardzo szybko obrócił się przeciwko niemu.
Sprawa została nagłośniona przez lokalną policję. Późnym popołudniem na posterunek w Annot, niewielkiej miejscowości położonej na północ od Cannes, wszedł mężczyzna prowadzący na smyczy owczarka belgijskiego malinois.
Przed funkcjonariuszami odegrał rolę troskliwego znalazcy. Twierdził, że dopiero co natrafił na psa błąkającego się przy drodze i podejrzewa, że został porzucony przez właściciela. Aby uwiarygodnić swoją historię, otwarcie potępiał taki czyn, przekonując policjantów, że sprawca powinien ponieść surową karę.
Jeden szczegół zniszczył cały plan
Policjanci przyjęli zgłoszenie i zgodnie z procedurą sprawdzili dane psa. Rutynowy odczyt mikroczipa szybko doprowadził ich do właściciela zwierzęcia.
Ku ich zaskoczeniu okazało się, że poszukiwana osoba była im doskonale znana. System wskazał dokładnie tego samego mężczyznę, który kilka godzin wcześniej przyprowadził psa na posterunek i przedstawiał się jako przypadkowy znalazca.
W jednej chwili stało się jasne, że cała historia była zmyślona.
Z posterunku prosto do aresztu
Mężczyzna został ponownie wezwany na komisariat, tym razem już nie jako świadek, lecz podejrzany. Podczas przesłuchania szybko przyznał się do porzucenia psa oraz do złożenia fałszywego zawiadomienia.
Za oba czyny odpowie przed sądem w Digne-les-Bains. Mężczyźnie grożą dotkliwe kary finansowe, a nawet pozbawienie wolności.
Ta historia po raz kolejny pokazuje również, jak ważną rolę odgrywa prawidłowo zarejestrowany mikroczip. Dzięki niemu policjanci błyskawicznie ustalili prawdę, a porzucony malinois nie został pozostawiony bez pomocy.