Manewr, który zakończył się w wodzie
Do zdarzenia, o którym poinformowała lokalna policja oraz media, doszło podczas zwykłego manewru na trawiastym terenie kempingu. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn kierująca pojazdem nagle straciła panowanie nad kierownicą. Samochód zjechał z twardego gruntu, stoczył się ze zbocza i wpadł wprost do rzeki.
Trudno wyobrazić sobie szok i przerażenie, jakie towarzyszą nagłemu znalezieniu się w wodzie, gdy jedynym towarzyszem jest równie wystraszony pupil. Samochód zaczął powoli dryfować, zamieniając zwykły błąd za kółkiem w niezwykle stresującą sytuację.
Skończyło się na strachu dzięki niezwykłej solidarności
W tej dramatycznej sytuacji kobieta wykazała się niezwykłym opanowaniem. Zdołała wydostać się z wnętrza pojazdu i, co najważniejsze, bezpiecznie wyciągnąć ze sobą psa. Razem dotarli do brzegu – przemoczeni, ale na szczęście cali i zdrowi. Choć strach był ogromny, ulga z ocalenia okazała się jeszcze większa.
W międzyczasie na kempingu wszczęto alarm. Inni obozowicze nie zamierzali bezczynnie się przyglądać i natychmiast ruszyli z pomocą. Wykorzystano traktor oraz wyciągarkę, aby zorganizować szybką akcję ratunkową. Dzięki błyskawicznej reakcji świadków samochód udało się wyciągnąć z rzeki pod okiem strażaków, którzy przybyli na miejsce, by wesprzeć akcję.
Historia ze szczęśliwym zakończeniem
Ostatecznie ten groźnie wyglądający wypadek skończył się jedynie na strachu. Kobieta i jej pies wyszli z opresji bez ani jednego zadrapania. Z tego wyjazdu z pewnością wyniosą niezapomniane wspomnienia. Jedno jest pewne: na długo zapamiętają niezwykłą solidarność innych urlopowiczów, którzy zmienili mrożące krew w żyłach zdarzenie w historię ze szczęśliwym zakończeniem.