Uratowany kociak

Uratowany kociak

© Głos wielkopolski/ facebook.com

Podwójne szczęście kociaka z Obornik

Przez Sabina Stodolak

Ten maluch naprawdę powinien zagrać w totolotka.

Większość bezpańskich kociąt nie ma tyle fartu, ile miał ten czarno-biały maluszek z Obornik Wielkopolskich.

Znaleziony przypadkiem na drodze przy rzece uciekł na drzewo, a stamtąd trafił prosto w ramiona policjanta.

Podwójne szczęście w nieszczęściu

Malucha, który błąkał się nad rzeką zauważył jeden z mieszkańców Obornik. Obawiał się, że maluch może o zmroku wpaść pod auto lub poślizgnąć się idąc brzegiem rzeki i do niej wpaść.

Zobacz video:

Chciał go złapać, ale przestraszone kocie nie chciało dać się podejść i w panice uciekło na drzewo. W takiej sytuacji mieszkaniec miasteczka zdecydował się zadzwonić po wsparcie.

Policjanci ruszyli z odsieczą i postanowili schwytać małego uciekiniera. Udało się to na szczęście bez większych problemów. Kotek trafił do weterynarza. Miał prawdziwe szczęście, że ktoś go zauważył, bo mógł również zarówno wpaść do rzeki, jak i utknąć na drzewie na dobre.

To jednak nie koniec fartu małego futrzaka. Jeden z funkcjonariuszy, którzy uratowali kociaka nie mógł przestać o nim myśleć i kiedy tylko kot był już gotowy, by opuścić klinikę weterynaryjną, zdecydował się go przygarnąć.

Tym samym mały uciekinier został od razu nie tylko bezpieczeństwo, ale również i dom!

 

Więcej artykułów