Reklama

Kocyk porzucony w zaroślach. A w nim kupka skazanego na zamarnięcie nieszczęścia

Kucająca kobieta ratująca psy porzucone w zaroślach. dog-angry
© Facebook @poland.soirz.mielec

Święta kojarzą się z ciepłem domowego ogniska, bezinteresowną pomocą oraz nadzieją na lepszą przyszłość. W grudniu każdy chce być lepszym człowiek, no prawie każdy…

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 15.12.2020, 16:37, aktualizacja dnia 24.03.2021, 16:47

Pracownicy Mieleckiej Straży Ochrony i Ratownictwa Zwierząt odebrali w piątek 11 grudnia zgłoszenie o owiniętych w kocyk szczeniętach porzuconych w krzakach przy osiedlu Łuże.

Pięcioro zmarzniętych i wygłodniałych maluszków, niezdolnych jeszcze do samodzielnego zadbania o siebie, zostało wyrzuconych na pastwę losu. W ramach świątecznych „porządków”? A może były zbyt dużym obciążeniem finansowym przed Bożym Narodzeniem?

Zziębnięte, bezbronne, niekochane

Serce się kraje, kiedy myślimy o strachu, jaki musiały przeżywać maluszki, kiedy to człowiek, który winien być dla nich ostoją i opiekunem, wywiózł je w zarośla. I to na dwa tygodnie przed świętami, symbolizującymi człowieczeństwo, nadzieję i dobroć!

Zbulwersowani pracownicy Straży postanowili podzielić się historią maluszków na Facebooku, by poprosić internautów o pomoc. Mielecka Straż ma już wielu podopiecznych i potrzebuje wsparcia z naszej strony.

Koszty utrzymania słodkiej gromadki ciągle rosną. Szczenięta potrzebują co kilkugodzinnego karmienia butelką oraz podjęcia leczenia przeciwko pasożytom. Niedługo też maluszki będą potrzebowały mokrej i suchej karmy, podkładów higienicznych i z pewnością domu pełnego miłości.

Mielecka Straż Ochrony i Ratownictwa Zwierząt prosi o pomoc:

Jeśli chcielibyście Państwo wspomóc nas i nasze działania, podajemy konto do wpłat 25 1600 1462 1890 5806 5000 0005 zawsze z tytułem "darowizna (na jaki cel)". Jeśli dzisiejsze maluszki skradły Wam serce, możecie zostać wirtualnym opiekunem i również zasilić Ich skarbonkę, wpisując tytuł "darowizna dla 5 podrzuconych szczeniąt". Każda pomoc na wagę złota... Dziękujemy, że jesteście z nami