Wyspa Bożego Narodzenia to terytorium zewnętrzne Australii położona „zaledwie” 1500 km od kontynentu. Ma zaledwie 135 km2 – to mniej więcej tyle co powierzchnia Gdyni. Ma za to 13 plaż i nigdy nie ma tam zimy!
Shiloh to czekoladowa labradorka, która na tę wyspę, zamieszkaną zaledwie przez 3000 osób została przywieziona pięć lat temu, jako pies pracujący. Obecnie jest jedynym psem żyjącym na wyspie i prawdopodobnie będzie ostatnim psem, który postawił na niej łapę.
Zakaz psów na Wyspie Bożego Narodzenia
Na wyspie, na której żyje wiele gatunków krabów i kilkadziesiąt gatunków ptaków, w tym kilka endemicznych (unikatowych dla tego regionu) nie można trzymać psów jako zwierząt domowych, stanowiłyby bowiem zagrożenie dla lokalnej fauny. Podobny zakaz dotyczy kotów, choć na wyspie żyje kilka (które są pilnowane przez swoich opiekunów i wysterylizowane). Dzikie psy wyginęły na wyspie już jakiś czas temu.
Ze względu na zakaz, na wyspę nie sprowadza się psów i jeśli nie zostanie zniesiony, co jest bardzo mało prawdopodobne, Shiloh będzie ostatnim psem na Wyspie Bożego Narodzenia.
Samotność? Wprost przeciwnie
Czekoladowa labradorka nie czuje się jednak samotna. Przez to, że jest jedynym psem na wyspie i w tak małej społeczności, jest znana prawie każdemu. Dzieci wołają ją i stale chcą ją głaskać. Shiloh nie narzeka więc na brak zainteresowania i miłości.