Pies z interwencji

Pies z interwencji

© KTOZ Kraków / Facebook.com

Z budy został tylko zapadnięty dach. Ta interwencja jeży włos na głowie

Przez Sabina Stodolak

Kolejna interwencja Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami pokazuje, że ludzie jednak nie mają serc.

Wieś w województwie świętokrzyskim jakich dziesiątki. W jednym z gospodarstw kundelki na łańcuchach. Ich warunki bytowe wołają o pomstę do nieba.

Zniszczona buda i fatalne warunki

Kiedy inspektorzy KTOZ otrzymali zgłoszenie o złych warunkach zwierząt w jednej z świętokrzyskich wsi spodziewali się, że może być trudno, ale nie przewidzieli aż takich problemów z uwolnieniem zwierząt.

Zobacz video:

Po przybyciu na miejsce od razu zauważyli, że faktycznie zwierzęta są przetrzymywane w skrajnie złych warunkach. Jeden z psiaków miał budę ze sklejki, ale drugi mieszkał już w zniszczonych resztkach po budzie, z której został w zasadzie sam dach, pod który piesek musiał się wczołgiwać.

Dodatkowo, ze stodoły dobiegało ujadanie psa. W jakim był stanie trudno było powiedzieć.

Właściciele zwierząt nie uważali, że dzieje się  im krzywda i zaczęli zachowywać się agresywnie. Konieczne było wezwanie na pomoc policji, by  wsparła inspektorów w ich pracy.

Po przyjeździe policji opiekunowie zwierząt zgodzili się na przeniesienie ich  do budynku i wtedy zaczęły się prawdziwe problemy.

Obroża wrośnięta w szyję

Aby móc uwolnić zwierzęta z łańcuchów trzeba było je z nich odpiąć. Jak to jednak zrobić, kiedy obroże są praktycznie wrośnięte w ich szyje? W końcu udało się uwolnić zwierzęta, które zostały przeniesione do domu.

Inspektorzy byli pewni, że rozwiązanie jest tymczasowe i jeszcze tego samego dnia zwierzaki zostaną ponownie przypięte do bud.

Ponowna interwencja

Po wyjeździe policji inspektorzy odczekali kilkanaście minut i wrócili na miejsce zdarzenia. Oczywiście zwierzaki znów były na mrozie. Ponowny telefon na policję pozwolił odebrać zwierzęta właścicielom.

W stodole inspektorzy znaleźli jeszcze dodatkowego, czwartego psa. Wszystkie zwierzęta przebywają obecnie w hotelu dla zwierząt.

A „opiekunów” czeka sprawa karna o znęcanie się nad zwierzętami.

Więcej artykułów