Nie ma pewności czy to naprawdę dziki kot, ale zdjęcie wygląda dość przekonująco, by wystraszyć mieszkańców.
Mamy tu pumę od kilku miesięcy!
Informacje o wielkim kocie przeczesującym lasy wokół Będzina pojawiły się podobno już kilka miesięcy temu, ale gmina je zignorowała. Dowodami na obecność dzikiego kota miały być relacje naocznych świadków.
Dopiero jednak zdjęcie z fotopułapki oraz zdecydowane protesty zaniepokojonych mieszkańców doprowadziły do tego, że okolica będzie przeszukiwana z użyciem kamer termowizyjnych. Czy to pomoże znaleźć rozwiązanie tej zagadki?
Dzikie zwierzę czy żart AI?
Puma jest w stanie znieść zarówno silne mrozy jak i duże upały, dlatego bez większych problemów mogłaby przeżyć w aktualnych warunkach atmosferycznych. Dziennie zwierzę to zjada jednak około 3 kg mięsa i często poluje na większe ssaki, których mięso po prostu ukrywa i wraca do niego przez kilka dni.
Gdyby faktycznie grasowała w okolicach Będzina mieszkańcy musieliby zauważyć znikającą trzodę. Jak podkreśla nadleśniczy z Nadleśnictwa Gościno w wywiadzie dla Fakt, nie ma też śladów żerowania ani żadnych tropów zwierzęcia.
Jednocześnie niektórzy mieszkańcy podkreślają, że zauważyli iż dziki, wilki i daniele od kilku tygodni bytują w innych niż dotychczas miejscach, co mogłoby oznaczać, że przegoniła ich grasująca puma.
Czy dzikie zwierzę to jedynie sprytnie wygenerowany za pomocą AI obrazek czy realne zagrożenie? Mieszkańcy okolic nie wiedzą, ale dla bezpieczeństwa unikają wychodzenia do lasu.