Reklama

Pies przywiązany do śmietnika

Pies przywiązany do śmietnika

© epoznan / Facebook.com

Drastyczne porzucenie psa. Był przywiązany do śmietnika w -10°C

Przez Sabina Stodolak Redaktor

Opublikowano

W trzaskający mróz ktoś porzucił bezbronnego psa. Po prostu przywiązał go do kosza na śmieci. Pomogła mu przypadkowa przechodząca kobieta.

W Poznaniu doszło do sytuacji, która poruszyła serca wielu internautów. W sobotnie popołudnie, 31 stycznia, przy -10°C, młody pies został znaleziony przywiązany do śmietnika w parku na Osiedlu Oświecenia.

Ktoś zostawił go bez opieki, skazanego na powolne wychłodzenie.

Zmień zdjęcie swojego pupila w dzieło sztuki!
Próbuję !

Dobre serce przechodnia

Dzięki reakcji pani Magdy, przechodzącej tamtędy o godz. 15:00, zwierzak dziś żyje. O sprawie jako pierwsza poinformowała redakcja epoznan.pl.

Zobacz video:

Z relacji kobiety wynika, że piesek był przemarznięty, osłabiony i wyraźnie przestraszony. – „Znalazłam młodego pieska przywiązanego do kosza. Nie wiadomo, jak długo tam był. Był wyziębiony, trząsł się z zimna” – opowiadała pani Magda.

Gdzie jest opiekun psa?

Zwierzak miał szczęście w nieszczęściu. Zamiast do schroniska trafił pod opiekę osób, które go odnalazły. Niestety, jak ustaliła straż miejska, pies nie miał czipa, co utrudnia identyfikację poprzedniego opiekuna. W mediach społecznościowych pojawił się apel o pomoc w zebraniu środków na leczenie oraz karmę i akcesoria dla uratowanego czworonoga.

W krótkim czasie pod postem pani Magdy pojawiły się setki komentarzy wsparcia. Mieszkańcy Poznania zaoferowali pomoc rzeczową i finansową, a także chęć przygarnięcia zwierzaka, jeśli nie uda się odnaleźć jego dotychczasowego opiekuna.

Jednocześnie trwają próby ustalenia właściciela, który porzucił psa. Grozi mu kara pozbawienia wolności.

To kolejny przypadek, który pokazuje, jak ważna jest ludzka empatia i reakcja na cierpienie zwierząt. Czujność pani Magdy uratowała niewinnemu psu życie, a jej historia znów przypomina, że los czworonogów zależy od nas wszystkich.

Wychłodzenie zabija!

Lekarze weterynarii podkreślają, że psy, szczególnie młode, drobne czy krótkowłose, bardzo szybko tracą ciepło w niskich temperaturach. Długotrwałe przebywanie na mrozie bez ruchu może doprowadzić do wychłodzenia organizmu, odmrożeń łap, uszu i ogona, a w skrajnych przypadkach nawet do zatrzymania krążenia. Zwierzę uwiązane przy koszu, bez możliwości schronienia się, rozgrzania czy ucieczki, jest praktycznie pozbawione szans na samodzielne przetrwanie takich warunków.

Objawy wychłodzenia to m.in. silne drżenie ciała, ospałość, trudności z poruszaniem się, zimne kończyny, przyspieszony lub bardzo wolny oddech. W takiej sytuacji – tak jak zrobiła to pani Magda – trzeba jak najszybciej przenieść psa do ciepłego miejsca, stopniowo go ogrzać, zapewnić mu spokój i jak najszybciej skonsultować się z lekarzem weterynarii.

Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz
Chcesz udostępnić ten artykuł?