Miałoby to wyeliminować problem psów nadal trzymanych na łańcuchach.
Na czym miałby polegać?
Pies w zagrodzie – nowy pomysł na pomoc rolnikom
Według słów wygłoszonych przez ministra na konferencji prasowej w schronisku w Pudwągach, miałby to być program, który wesprze rolników w tym, by mogli stworzyć psom należyte warunki życia, czyli przygotowanie odpowiednich kojców, by można było zrezygnować z łańcuchów.
Pieniądze miałyby być przekazywane rolnikom w formie ryczałtu, a środki miałaby wypłacać Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Jak to byłaby kwota? O tym na razie nic nie wiadomo.
Minister podkreślił, że psy na wsi zasługują na swobodę ruchu, schronienie i opiekę, a nie na ciasne łańcuchy.
„Chodzi o to, aby stworzyć im odpowiednie warunki do życia, żeby dobrostan był spełniony” – mówił Krajewski, wzbudzając emocje wśród obecnych. Program trafi do tych gospodarstw, gdzie psy żyją w trudnych warunkach i brakuje środków na zmiany.
Pozostaje tylko pytanie czy brak środków finansowych na przygotowanie należytego miejsca dla psa to naprawdę jedyny powód tego, że psy żyją na wsiach często w skrajnie trudnych warunkach, przywiązane na krótkich łańcuchach do bud czy ogrodzeń?
Czy da się realnie skontrolować to, czy środki zostały faktycznie wykorzystane na poprawę bytowania zwierząt? I co z opiekunami psów z miast, którzy też mogą zacząć oczekiwać pomocy w utrzymaniu zwierzęcia. Jakby przecież na to nie patrzeć, posiadanie psa nie jest obowiązkiem i nikt nikogo do trzymania psa „w zagrodzie” nie zmusza.
Każda próba poprawy losów psów cieszy i mamy nadzieję, że rząd znajdzie odpowiednie balans między potrzebami wszystkich grup, ze szczególnym uwzględnieniem tych, którzy najbardziej tego potrzebują czyli psów i kotów w Polsce.