Choć do wakacji jeszcze daleko i apogeum porzuceń psów przed nami, już zdarzają się dramatyczne historie. Takie, jak ta w Rymanowie, gdzie mały owczarek został uratowany dosłownie w ostatniej chwili.
Porzucam Cię, ale masz tu karmę
Przywiązany do drzewa piesek w typie owczarka niemieckiego został porzucony w Nadleśnictwie Rymanów na Podkarpaciu. Osoba, która przywiązała go ciasno do drzewa zostawiła mu dwie miski. Prawdopodobnie jedna zawierała wodę, a druga jedzenie.
W chwili, kiedy psiak został odnaleziony przez funkcjonariuszy, obie miski były już puste, a pies wyglądał na spragnionego. Dodatkowo jego ruchy były mocno ograniczone, bo smycz, która był przywiązany do drzewa, zaplątała się w zaroślach, przez co pies praktycznie nie mógł oddalić się nawet na krok, by spróbować znaleźć żywność w pobliżu.
Można by uznać, że tego typu „zadbanie” o psa, to nic więcej, jak przedłużanie mu agonii. Pies przecież nie wie, że został porzucony i że powinien racjonalnie gospodarować zasobami, oszczędzać jedzenie czy wodę, bo może ktoś go odnajdzie.
Ten owczarek miał jednak sporo szczęścia. Został odnaleziony dosłownie w ostatniej chwili. Powiadomiliśmy Urząd Gminy Jaśliska, a po paru godzinach na miejsce przyjechała Policja oraz pracownicy schroniska dla zwierząt w Lesku - powiedział Rafał Wróblewski, szef Straży Leśnej z Nadleśnictwa Rymanów.
Gdyby nie ten patrol, za kilka dni piesek mógłby już biegać tylko za tęczowym mostem.
Policja prowadzi poszukiwania osoby, która porzucił psiaka, zatem jeśli ktoś go rozpoznaje, proszony jest o kontakt z jednostka policji.