Na terenie Drawska Pomorskiego doszło do koszmarnego kociego dramatu. W złości na kobietę, jej kolega zaplanował okropną zemstę i zamordował jej kota.
Szybka akcja policji i sądu
Kobieta natychmiast powiadomiła policję, która bez chwili zwłoki udała się na miejsce zdarzenia, a następnie ruszyła w pościg za oprawcą. Mężczyznę zatrzymano w Złocieńcu, jednej z sąsiednich gmin.
Sprawę o znęcanie się nad zwierzęciem rozpatrzono w trybie przyspieszonym i sąd już zasądził kare pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku. To więcej niż kara minimalna, choć do maksymalnego wymiaru sporo brakuje.
To, co w tej całej przerażającej historii jest ważne, to fakt iż pozbawienie wolności jest bezwzględne, co w praktyce oznacza, że wyrok musi być wykonany (choć można odbyć go w systemie dozoru elektronicznego).
Kary za znęcanie się to często grzywna lub "zawiasy"
W Polsce znacznie częściej za przestępstwa wobec zwierząt otrzymuje się karę w zawieszeniu.
Jak wynika z raportu „Osadzeni za zwierzęta” fundacji Czarna Owca Pana Kota, kara pozbawienia wolności w latach 2012-2014 orzeczono wobec 54% skazanych za przestępstwa z art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt.
Pozostała połowa otrzymała albo grzywnę albo ograniczenie wolności. Jednocześnie tylko 13,7% kar nie zostało zawieszonych.