Reklama

Uratowany pies podczas zabiegu weterynaryjnego

Uratowany pies podczas zabiegu weterynaryjnego 

© Stowarzyszenie pomocy zwierzętom „Azyl” – Schronisko Azorki / Facebook.com

Koszmar w Wielkopolsce. To, co kundelek miał na szyi, przeraża

Przez Sabina Stodolak Redaktor

Opublikowano

Ta interwencja zostanie w pamięci inspektorów na zawsze. Takiego widoku nie da się zapomnieć.

Niedzielny spokój przerwał Stowarzyszeniu pomocy zwierzętom „Azyl” – Schronisko Azorki dramatyczny telefon o psie, który od dawna cierpiał w milczeniu.

Nikt jednak nie spodziewał się, że rzeczywistość będzie aż tak przerażająca.

Obroża wrośnięta w ciało

Kiedy inspektorzy przyjechali na miejsce zobaczyli brudne obejście i zaniedbanego psa na łańcuchu. Pies stał na klepisku, otoczony własnymi odchodami. Przy nim stara, prowizoryczna buda, w środku brudna kołdra i brud. Gdzieniegdzie nawet resztki martwych ptaków. Widok był przygnębiający, lecz to, co odkryto chwilę później, przeraziło nawet doświadczonych wolontariuszy. 

Zobacz video:

Zwierzę miało łańcuch wrośnięty w ciało.

Najwyraźniej łańcuch nie był zdejmowany ani luzowany od lat. Pies rósł z nim, a kiedy szyja była już zbyt gruba, łańcuch po prostu wrósł w ciało

Psa nie dało się tak po prostu uwolnić. Dla psa każdy ruch był bólem.  Inspektorzy natychmiast zareagowali. Pies został zabrany z miejsca dramatu i trafił pod opiekę lekarza weterynarii.

Porażająca diagnoza weterynaryjna

Badanie potwierdziło najgorsze przypuszczenia. Wokół szyi zwierzęcia stwierdzono rozległą ranę urazowo-zapalną o długości około 20 cm i głębokości dochodzącej miejscami do 2 cm. Lekarka, która przeprowadzała zabieg, przyznała, że nigdy wcześniej nie widziała takiej deformacji tkanek.

W dwóch miejscach łańcuch był całkowicie wrośnięty. Skóra „zarosła” metalowe ogniwa, co wskazuje na wieloletnie cierpienie. Rana była zakażona, z oznakami martwicy i silnym stanem zapalnym. Groziło to rozprzestrzenieniem infekcji, a nawet sepsą.

Samo usuwanie łańcucha z szyi psa trwało kilka godzin. Teraz na psa czeka długa rekonwalescencja. Musi też nauczyć się żyć na nowo w zupełnie nowych, bezpiecznych warunkach, do jakich nie przywykł.

„Nie da się przejść obojętnie wobec takiego cierpienia”, podkreśla Stowarzyszenie. Walka o sprawiedliwość dla tego psa dopiero się zaczyna. Organizacja zapowiedziała wystąpienie na drogę karną i zgłoszenie o znęcaniu się nad zwierzęciem trafi do odpowiednich służb.

Najważniejsze jest jednak to, by pies znalazł dobry, kochający dom. A nie taki jak ten: 

Więcej artykułów

Co sądzisz o tym artykule?

Dziękuję za odpowiedź!

Dziękuję za odpowiedź!

Zostaw komentarz
Dodaj komentarz
Chcesz udostępnić ten artykuł?