Molly to 8-letnia suczka rasy labrador retriever.
Choć obdarzała swoją rodzinę bezwarunkową miłością, jej opiekunowie zaczęli rozważać eutanazję.
Ucieczka przed śmiercią
Molly zaczęła być "problematyczna", gdy pojawiły się dzieci. Kiedy psi fryzjer usłyszał "skargi" rodziny, natychmiast zgłosił sytuację ratownikom ze schroniska Effingham County Animal Control (ECAC) w Illinois (USA).
Kiedy suczka trafiła do placówki w styczniu 2026 roku, ratownicy od razu zauważyli, że Molly jest bardzo uczuciowym psem, potrzebującym dużo uwagi. Musiałaby znaleźć rodzinę, która byłaby w stanie zapewnić jej dużo miłości.
Nowy początek?
Zaledwie kilka tygodni później Molly została adoptowana. Ratownicy byli bardzo szczęśliwi i przekonani, że to wspaniała rodzina dla tej psinki. Niestety, dwa miesiące później sunia wróciła do schroniska: powód był niewiarygodny. Jej nowi opiekunowie stwierdzili, że suczka jest zbyt "gruba" i zbyt często szczeka, mimo że wcześniej osobiście ją poznali.
Pracownicy schroniska byli zdruzgotani, tym bardziej że to kolejne porzucenie spowodowało u Molly mnóstwo stresu. Postawili sobie za misję znalezienie jej domu na całe życie i wtedy wydarzył się cud. Rodzina, która rok wcześniej straciła swojego labradora, od pierwszego spotkania pokochała Molly.
Od tego czasu sunia jest bardzo szczęśliwa w swoim nowym domu, co widać na poniższych zdjęciach. Życzymy Molly i jej rodzinie wszystkiego najlepszego!